Archiwum dla: styczeń 2010
Dickens: Zbiegł mój Murzyn (2)
„Zbiegła dziewczyna, Mulatka, Mary. Ma cięcie na lewym ramieniu, bliznę na lewym barku i brak jej dwóch górnych zębów”.
Pamięci Karpowicza. Tytusa Karpowicza
Jeszcze jako mały chłopak lubiłem bobrować wśród myśliwych i tropicieli wileńskich, który zebrawszy się w puszczy przy gorącym bigosie, pociągając z manierek, dzielili się przygodami i kawałami myśliwskimi. Pisał to nasz niemalże patron (gdyż prawie identycznie się nazywający, ale i pochodzący z okolic Wilna) – Tytus Karpowicz,
Dom małych kostek
Nie to, że parlewu ę ą, że romanistycznie chcieliśmy przycynić. Tak przetłumaczył translator. A o co chodzi? To prosta rzecz, która dowodzi, że coś łatwego i przyjemnego nie jest jednak tak łatwe i przyjemne, z jaką łatwością się nam nasuwa.
Tadeusz Peiper: Wróżba
Widzę: Z waszych ścian nie zostanie ani jedna cegła, ani jeden ząb z waszych zgniłych ust, ani jedna ? która was w koszule waszych żon wpinała ? igła, ani jedna z waszych uzd. Widzę: Dzieci, które czcicie, słowoleje, wasi poeci, umrą śmiercią śmierci.
Księgi blasku
Nowe wydanie tej książki było koniecznością. Mistycyzm żydowski i jego główne kierunki. Pozycja uznawana za najrzetelniejszy i najważniejszy przegląd tej gałęzi judaizmu.
Perfumowane gumowe cukierki
Kiedy Irydion Poniflet, metropolita wszechsłowiańskiej cerkwi, zrozumiał, że każdy dom jest Domem Bożym, zamieszkał w podmiejskiej piwnicy, która była schroniskiem mętów społecznych.
Wielki Jonizator
Dla amatorów muzycznej jonizacji – kawałeczek prawodawcy beatu, który perkę darzył atencją jak mało kto.
Dzień obcego
Życie pustelnika jest zimne. To żywot o niskiej rozdzielczości, w którym prawie nie ma o czym decydować, w którym dokonuje się niewielu lub zgoła żadnych transakcji, w którym brak przesyłek do doręczenia. W którym nie zawijam paczek i nie wysyłam ich sam do siebie.
Tomasz Hrynacz – „Góry Pułaskiego”
Złożyło się samo. Złożyło się bez udziału innych. Jedyna sekunda, kiedy sprzedaje się dół i kupuje górę. Piekło-niebo albo nożyce-kamień. Jedyna i ostateczna decyzja. Linia frontu jest teraz tu: pośród szumu gołębi. W centrum. Z widokiem na łuskę kościelnej wieży.
