Daily Archive: piątek, 12 lutego, 2010

Paweł Priażko: Tęcza w moim domu (cz. 4 i ostatnia)

(Plac zabaw przed domem, w którym wynajmuje pokój Władysław. Władysław śpi w siodełku karuzeli, trzymając butelkę piwa. Chwilę później butelka wypada mu z rąk, piwo wycieka na spodnie. Od strony kontenera na śmieci idzie z pustym wiadrem Mężczyzna, który zabrał Pawłowi pieniądze. Podchodzi do Władysława). MĘŻCZYZNA: Ej!

Kosiński: Malowany ptak

Pewnego dnia Makar zawołał mnie, wskazał na wielką samicę i kazał mi ją zarżnąć. Nie mogłem uwierzyć, że mówi poważnie. Był to niezwykle cenny okaz, gdyż tak idealnie białe króliki trafiają się bardzo rzadko. Co więcej, ze względu na swoje wyjątkowe rozmiary, samica powinna miewać duże mioty.