Archiwum dla: sierpień 2010

Juliusz Gabryel: Wiersze. Drugi set

Za rzeką odezwały się dzieci

Wintydż parkur, laleczko

Czyli scenka z cyklu wyszedłem po śmietanę, złotko. Przy takim człeku bajka o siedmiomilowych butach to jakiś mega szmonces.  Nieprawdaż, maleńka?

Marta Koronkiewicz: Innego końca świata nie będzie

Przeglądanie i podczytywanie wydanego przez Biuro Literackie tomu Oddam wiersze w dobre ręce, zawierającego wszystkie opublikowane do tej pory tomiki Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, wywołuje nadrzędną myśl: cały Dycki. Dycki taki jak zawsze. W drugim odruchu zaś odkrywa przed czytelnikiem zadanie: nauczyć się wreszcie przyjmować ? w dobre ręce

rysy na obrysach (12)

ona cały czas pamięta głos twój, dotyk, wspólne święta

Rafał Gawin: Wiersze (1)

Podróż za jeden uśmiech A tribute to ?bruLion?

Juliusz Gabryel: Wiersze. Pierwszy set

Wiersz dla Jonasza

Krytyki stan krytyczny? Po pierwszej „Wiośnie”

Zastosowanie nowych języków krytyki jako narzędzi opisu krytycznoliterackiego było tematem I Wiosny Krytycznej, która na początku maja została zorganizowana przez Specjalność Krytycznoliteracką Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, a także czasopisma ?Odra? i ?Rita Baum?. Zaproszeni przez organizatorów paneliści ?  Anna Kałuża, Piotr Śliwiński i Igor Stokfiszewski oraz

Jacek Bierut: Dukt 5

Wakacje to w moim przypadku nie jest dobry czas na pisanie czegokolwiek, nawet na szybkie machnięcie felietoniku. W ogóle lato służy raczej penetracji, przypatrywaniu się i uczestnictwu. Literatura służy niby temu samemu, ale sam akt jej tworzenia to izolacja, najlepiej pełna izolacja. Chyba dlatego od jakiegoś czasu

Spokojna genialność tego samobójstwa

Odstawił pustą filiżankę na nocny stolik zastawiony innymi samotnymi filiżankami i podszedł do stosu książek, które na półce czekały na swoją kolej do czytania. Przejechał palcem po grzbiecie, szukając tytułu albo autora, który go zafascynuje, ale w połowie drogi zrezygnował. Wyciągnął rękę w stronę regału i wybrał

Jerzy Franczak: Kwiatki (8)

Pan pisarz