Centrum likwidacji puenty – rzecz o Siwczyku

Czy ten szkic potrzebuje motta? Temu szkicowi motto przysługuje. Motto in blanco, motto na okaziciela. Bo przecież nie przypadek przywiódł w to miejsce kilka wersów  z wiersza Andrzeja Sosnowskiego: Weźmy teraz na warsztat koniec wszystkich rzeczy. Na koniec języka. Ale bez histerii (Dożynki[1])

Konfucjusz – pierwszy surrealista (vol.2)

? Ludzie z Ta Hang Tang mówili: „Zaprawdę wielki jest Konfucjusz! Posiada rozległą wiedzę, a nie zdobył sławy w żadnej dziedzinie”. Słysząc to, Konfucjusz rzekł do swych uczniów: „Czemu powinienem się poświęcić? Jeździectwu? Łucznictwu?

Pora Prozy – Wołów 2009

Zarząd Fundacji w Wołowskim Ośrodku Kultury

Maciej Melecki: Ścięte czasy

Większość tych lat była płaska. No tak, Wstrzemięźliwość pamięci wykonała swą pracę bez zarzutu, zatarła Miejsca, wydobyła scenki. Blokada serca w najmniej Spodziewanym momencie i ufność, co do szybkiego zwrotu akcji, Która parowała nad lusterkiem skośnego bicia, jakby wychodziła Z bali, były refrenem każdego snucia opowieści o

303

Świat należy do tych, którzy nie czują. Najważniejszy warunek, jaki musi spełniać człowiek praktyczny, to nie mieć wrażliwości. (…) projekcja osobowości wyraża się z zasady stawaniem innym na drodze, przeszkadzaniem, ranieniem i tłamszeniem innych; odpowiednio do naszego sposobu działania.

Jacek Bierut: Most po drewnianym moście

Most po drewnianym moście Idziemy przez most, w dole gondola z kamerą i kimś z kolorowych pism,

Niewolnictwo („Zbiegł mój Murzyn”)

Poniżej cytujemy kilka przykładów ogłoszeń zamieszczonych w gazetach. Najdawniejsze  z nich ukazało się zaledwie cztery lata temu [Dickens pisał ten fragment ok. 1842 r. – przyp. red.]. Inne, o podobnym charakterze, ukazują się nadal całymi ławicami każdego dnia. „Zbiegła Murzynka Karolina. Miała na szyi obrożę z jednym

Biseksualizm czy kapitalizm

[O tzw. życiu  uczuciowym Igora]- I.S.: Jeśli chodzi o środowisko, w którym się obracaliśmy z Adamem [Wiedemannem – przyp. red.], to nie ukrywałem się. Jakoś do telewizji nie chcieli mnie wpuścić, żebym się wycomingoutował.

Kamil Zając: Moje koleżanki z agencji

Moje koleżanki z agencji

Żólte koszulki

Kibic wyścigu! Wyczekuje kolarzy już trzecią godzinę. Było słońce, teraz pada deszcz. Parasol zostawił w domu. W ręku pomięta kartka z listą startową zawodników. Wyrywa ją wiatr, który wstrzymuje tempo jazdy peletonu. Widz, nieznany widz z małego miasteczka czeka cierpliwie na krótką, wielką chwilę, kiedy kawalkada kolarzy,