fundacja-karpowicz.org

Karpowiczowskie ukąszenie onlajn
pasek gora ok2

Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (5)

Wtorek. Suka, suka, suka, majonez, suka, Pan, wypadek, dachowanie, flora, suka. To wszystko lata, się trzęsie… Ja pierdolę. Przepraszam.  Już nie będę. Przepraszam. To się już nie powtórzy. Miał dwadzieścia lat i został prezydentem Stanów Zjednoczonych. A tak mu zazdrościłem! No i się doigrała, małpa jedna. I dziś ja jestem, a on tylko jest Wieśkiem, [...]

Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (4)

Jechałem w tamtą stronę, gdy nagle ujrzałem Kapuścińskiego, robiącego  dobrą minę do złej śliny. Nie wiem o co chodzi w tej książce, ale jedno jest pewne – nikt już go nie wskrzesi. Chciałem powiedzieć coś innego,  ale kurwa się skurwiła o jeden chleb za dużo. Przepraszam. Nic ci nie  jest? Nikt ci nie jest? Muszę [...]

Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (3)

Ziemia. Trzy miesiące bez abonamentu, a potem ci dopierdolą fajkę.  Zgubiła pani kolczyk. Dlaczego w takiej ziemi jest dwadzieścia kurew na  życie? Bardzo wszystkim dziękuję, pole szczere. Nie odbieraj telefonów.  Dziękuję. Skontaktujemy się z tobą po operatorze. Telewizorów. Nie było  już ani jednego ministra, gdy przyszedłem na miesiąc. Tak, krzyż. Ile ty  masz lat żeby [...]

Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (2)

Myślicie, że to łatwe ukraść dwa miliony dolarów? Dziewczyna była  rozebrana do śmierci. Niewiele mówiła, cierpiała na słodkość. Wiadomo było, że detektyw John oskubie ją z fizyki. Jak masz na imię, Kapturku?  A Kapturek na to jak na lato. Zgwałcona, zgwałcona, zgwałcona, wiara,  zgwałcona, ciągnik, nietoperz, Filadelfia, zgwałcona, gospodyni domowa,  zgwałcona, długopis. Przestał pisać, ale [...]

Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (1)

To było bardzo dawno temu. Witam. Klacz ma pięć lat, a ogierek siedem. Pamiętasz jak ciocia kupiła mleko, a potem rozeszły się po wszystkich  gwiazdach dzikie osły i nie było już komunizmu. Ale się narobiło, ten  powiedział czyja jest marchewka, tamten wrócił w poniedziałek o  dwudziestej drugiej. Wszystko byłoby okay, gdyby nie to, że śmigłowiec [...]

Barbara Klicka: Żegnaj…

Żegnaj… Masz dziś dużo wspólnego ze śniegiem, dziewczynko. Jest luty i do pierwszego kwiatka jest dalej niż do domu, chociaż nie masz domu ani nikogo, do kogo mogłabyś się zwracać per „panie”. Niech więc będzie opowieść na ukołysanie: w barze przy Sześćdziesiątej Dziewiątej, chociaż wszyscy wiedzą, że w tym mieście nie numeruje się ulic, piłaś [...]

Jacek Bierut: Haracz (fragment)

Haracz (fragment) Brat ojca. Ten to był fajny. Całkiem inny człowiek. Dał mi kiedyś dobrą radę. Nie pal – mówi – bo jak cię wezmą kiedyś na spytki i odetną od fajek, to w kilka godzin wszystko wyśpiewasz. No i ja chyba dzięki niemu na wszelki wypadek bardzo długo nie paliłem. Dopiero sporo po maturze zacząłem [...]

Rafał Kwiatkowski: Mury cnót

Mury cnót Serce ma swoje racje, których rozum nie zna. Blaise Pascal

G. Giedrys: Kobiety o martwych duszach (cz.4 i ost.)

- Za chwilę zamykamy. Kończyć, kończyć – kelnerka nie miała zamiaru nikogo prosić o wyjście. Płacili jej tylko o szóstej. Targanie się z pijakami było smutnym i gratisowym dodatkiem, który wolałaby sobie tym razem darować. - Zapłaciłem za to. Daj człowiekowi w spokoju wypić. Zapłacone wypiję – to były pierwsze zdania, które Darek powiedział po letargu. - [...]

Grzegorz Giedrys: Kobiety o martwych duszach (cz.3)

- Dobre – rzekł surowo dziennikarz od kultury, spijając resztkę miętowej gorzkiej. – Wyślij mi info o tym mailem z dwutygodniowym wyprzedzeniem i jakieś zdjęcia. Albo nie wysyłaj, bo mamy. Daj cynk na dzień lub dwa przed albo nie dawaj. Szybka narracja na początku spotkania przyniosła oczekiwane rezultaty. Gdyby wśród pijącej braci znalazł się choć jeden [...]

Grzegorz Giedrys: Kobiety o martwych duszach (cz.2)

W Milesie pojawiło się też kilku byłych dziennikarzy. Żaden z nich oczywiście nie został odznaczony, bo koledzy, którzy pozostali w zawodzie, dla tych, co wypadli z obiegu, są szczególnie okrutni. Gdy dziennikarze tracą pracę, grono ich znajomych stale się pomniejsza. Miasto czuje, że coś się w nich zmieniło. Już nie są tacy fajni i opiniotwórczy, [...]

Maciej Gierszewski: Stara bileterka

Z niebieskim, małym plecakiem wchodzę do kina „Nowe Paradiso”. Seans już trwa. W holu pusto. Nie płacę za bilet. Stara bileterka uśmiecha się do mnie, podaje mi tabliczkę mlecznej czekolady i gorące mleko w kubku. - Dzień dobry panie Tomaszu – mówi do mnie drżącym głosem. - Dobry wieczór pani Elżbieto – kłaniam się. Chwilę rozmawiamy o [...]

Grzegorz Giedrys: Kobiety o martwych duszach (cz.1)

Darka nad ranem zbudził ciężki kac. Rozejrzał się po pokoju. Nie przypominał mu wcale wnętrz jego mieszkania na Skarpie, które solidnie wybił niemodną boazerią.

Maciej Gierszewski: Telefon

johnnycupcakes.com Pod wieczór położyłem się spać. Za oknem było jasno. Czułem się zmęczony latem, tym upałem, potem i kurzem. Ludźmi jeżdżącymi tramwajami, którzy strasznie śmierdzą. Śmierdzą niezależnie od wieku. Młode, nastoletnie dziewczyny, mimo uwodzicielskich uśmiechów (Ich krystalicznie białe zęby, proste, bez śladów osadu z papierosów czy kawy. Widać, że rodzice wydają grube pieniądze na ortodontę i dentystę. [...]

Adam Poprawa: Bardziej bokiem (2)

Dwie przed nami , przy wychodzeniu z Sarabandy - Jej! Takie toksyczne te relacje… Jak toksyczne, to już niewiele lotną. VIII ‘09

Adam Poprawa: Bardziej bokiem (1)

W “Gazecie” Sobolewski o Przerwanych objęciach , a Izia - W którejś chwili tak bardziej bokiem polubiłam Almodóvara. V ‘09

Adam Kaczanowski: Slumberland (odc. 43 – reszta drukiem)

Slumberland czyli powieść jak Metropolitan Museum Część druga: Podróż. Część pierwsza (odcinki 1 – 40): http://kaczanowski.wordpress.com/

Adam Kaczanowski: Slumberland (odc. 42)

Slumberland, czyli powieść jak Metropolitan Museum Część druga: Podróż. Część pierwsza (odcinki 1 – 40): http://kaczanowski.wordpress.com/

Adam Kaczanowski: Slumberland (odc. 41)

Slumberland, czyli powieść jak Metropolitan Museum: (część druga: Podróż) – część pierwsza (odcinki 1 – 40): http://kaczanowski.wordpress.com/.

Adam Kaczanowski: W talii karp (fragment powieści)

Rozdział 2 – Mam na imię Maj, ale możesz mnie nazywać takim miesiącem, jakim chcesz, swoim ulubionym, okej? Była piękna. Odbierając telefon, zawsze przedstawiała się tak samo. Jeśli widz, który dodzwonił się do programu Nocne i-graszki, zapytał, skąd wzięło się takie imię, odpowiadała różnie: – Bo… Bo jest takie pismo… Magazyn dla panów… Oczywiście, eleganckich panów, panów z klasą… W [...]

Aleksander Wenglasz: Jeremi

Wejście bez pytania. Wejście prosto w usta. Koniuszek układa się na języku albo drapie w podniebienie. Czasem drapie tak, że się zbiera: kapitalnie bezwarunkowy odruch, podchodzący żółcią po niedzielnym rosole przy stole. Bez pytania wejście, ale w odpowiedzi z okrągłym „O” – z oczami rozszerzonymi w obawie albo zobojętnieniu. Niech koniuszek smakuje jak skóra ze [...]

Ryszard Lenc: Oblicze chwały

Przede wszystkim pan N. zrobił listę zakupów. Dobrze zaostrzonym ołówkiem twardości H1 spisał na poliniowanej kartce – wyrwanej z notesu, który specjalnie w tym celu nabył – to, co mu było potrzebne. Miał już wszystko w głowie od paru tygodni, więc sporządzanie wykazu nie trwało zanadto długo. Lista wydawała się kompletna, jednak po chwili zastanowienia [...]

Aleksander Wenglasz: Adonis i Buldożer

U Karpowicza dziś druga proza A. Wenglasza, który – mamy nadzieję – jeszcze sporo namiesza i spowoduje wiele żachnięć nie tylko we Wro, ale i poza cławiem. W tzw. zanadrzu mamy jeszcze co nieco. Póki co dajcie się rozjechać przez buldożer, gdyż ponoć to przeżycie nie do podrobienia grze

Michał Krawiel:Żadna Kalifornia nie jest ostatnią Kalifornią (cz.2)

28 - Wiem, że masz taki mały problem – Łukasz spluwa na chodnik. Rozmazuje. - O co chodzi tym razem? – łapię go za koszulkę. Nie chodzi o to, że źle mu życzę. Można powiedzieć, że się o niego martwię. Patrzymy sobie w oczy. Nie ma mrugania, bo to takie słabe jest. Łukasz zaczyna mówić, ale nie [...]

Michał Krawiel:Żadna Kalifornia nie jest ostatnią Kalifornią (cz.1)

And all God’s angels beware, And all you judges beware Joy Division 1 Raz na pół godziny przejedzie jakiś samochód. Straszne zadupie wokół. Ulica z początkiem i końcem, ale nic poza tym. Nawet do Warszawy się nią nie dojedzie, a tym bardziej gdzieś dalej. Na przykład do Nowego Orleanu albo Caracas. Stąd to jest nawet daleko na przystanek. Z [...]

Aleksander Wenglasz: Ceaucescu, Ceaucescu

Strzelając do Ceaucescu jeden z nas ma w lufie ślepą kulę. I jest jak u Goyi: wybałuszone spojrzenia, wezbrana skóra pod paznokciami. Kątem oka widzimy śmierć, która przestępuje z nogi na nogę, zupełnie tak jakby chciało jej się siku. Na opuszkach palców kręcą krople potu. Natalia ciągnie mnie za kurtkę. Natalia, nie teraz, celuję. Natalia urodziła [...]

Michał Krawiel: Wychodzenie

Noc zagościła wreszcie u siebie L. F. Celine, Podróż do kresu nocy