wiersze

Rafał Kwiatkowski: TWARDOŚĆ A 65°

TWARDOŚĆ A 65° Czerpię samą przyjemność z ćwiczenia elastyczności, elastyczność dzieli się na dwa rodzaje: 1. Elastyczność w ramionach – która występuje przy długich ramionach manipulatora wykonanych z lekkich metali (np. aluminium) oraz przy ciężkich ładunkach. 2. Elastyczność w przegubach – która pojawia się przy stosowaniu przekładni

Waldemar Jocher: [zaraz po tym jak Andrzej Bursa…]

zaraz po tym jak Andrzej Bursa odpisał na mojego maila, z pożyczonej klawiatury kogoś całkiem przypadkowo spotkanego w prowincjonalnej toalecie na kempingu o, jaki ferment, wołają niechcący chłopcy, paląc substancje lotne, szeroko ogłoszone w mediach – lokalnych już nie ma; a jak się wymawia materac, na wdechu

Poeta czy pisarz? Kuczok

Wylęg Kwiaty zdychają. – Nie wiem, co się z nimi dzieje – mówi kobieta, uparcie podlewając. Nie rozumie, czemu nie chcą pić, po co ten strajk głodowy, jaki mają interes w więdnięciu. Śmierć zawsze znosi pierwsze jaja w doniczkach, potem przychodzi czas wylęgu, wiatr otwiera nocą okna,

Roman Kaźmierski: Książeczka rodzaju (fragmenty, cz.2)

Rodzaj literacki Najgorszy w dramacie jest wrzask o umieraniu, a nawet o życiu, wściekłe okrzyki cierpienia i inne wyszlochane drobiazgi. A tu stopy cierpną, dupa boli od siedzenia na zbyt miękkim. Płonie biblioteka w głowie, a przynajmniej niezapominajki. Moim zdaniem, twoim zdaniem, zdaniem koleżanki lub kolegi, umierających

MLB: Wiersze

Wystraszone pieniądze wlewają się Wystraszone pieniądze wlewają się na rynek opcji na ropę i wypychają ceny w górę. Ogłasza wymowny kasander z zacięciem lirycznym. Panika w derywatach finansowych na derywaty naftowe. Potem o tym, że popyt ostatecznie oderwie się od podaży i skończy się świat, który znamy.

Robert Rybicki: [położył się, Umarł], [LUDZIE BEZ MYDŁA]

położył się, Umarł , a potem rano wstał i nie mógł znaleźć okularów podniebienna czasownik w Zdaniu jest jak oś w karuzeli. Gdy myślę o tobie, to mam miłe drżenie od podbrzusza do wędzidełka i wydziela się mała, słodka kropelka, bo pomiędzy mną bezimiennym, nareszcie świetlistym, a

MLB: Co ja mogę do państwa powiedzieć; Librowszczyzna

Co ja mogę do państwa powiedzieć Co ja mogę do państwa powiedzieć. To nie jest naturalna sytuacja. Ludzie w ten sposób nie rozmawiają ze sobą na ulicy. Z okna autobusu widać inne napisy na przystanku, z okna samochodu inne. Chudy grubego nie zrozumie, jego zadyszki i kłopotów