ffffound.com
ffffound.com

NOWE JĘZYKI KRYTYKI (i po co one są?)

5.05.2010

Zapraszamy do udziału w wydarzeniu współorganizowanym przez:

specjalność krytycznoliteracką UWr i czasopism „Odra” oraz „Rita Baum”


1. Seminarium „Nowe języki krytyki” z udziałem Piotra Śliwińskiego (UAM), Anny Kałuży (UŚ), Igora Stokfiszewskiego (Krytyka Polityczna); prowadzenie Dorota Kozicka (UJ)

godz. 13.30; IFP, UWr (sala 141)

2. Panel krytyczny „Dlaczego czytam książki?” z udziałem poetów (M.K.E. Baczewski, Maciej Melecki, Cezary Domarus) i krytyków (Piotr Śliwiński, Anna Kałuża, Igor Stokfiszewski);

godz. 18.00; klub „Falanster”


Tematem paneli będzie współczesna debata krytycznoliteracka. Literatura, krytyka i filologia próbują się otwierać – nie tylko przekraczając granice własnej dyscypliny, ale także po prostu – jak we Wrocławiu – wychodząc poza mury akademii. Chcemy działać w szerokim planie komunikacji społecznej. Dlatego pytamy grupę wiodących dzisiaj krytyków i autorów, o rozmaitych zainteresowaniach:
Dlaczego w zasadzie uważamy, że czytanie książek jest w ogóle warte zachodu? Z jakich powodów (konkretnie i personalnie) my – artyści, krytycy, filologowie, twórcy kultury – czytamy i dlaczego (w dodatku jeszcze) uważamy, że czytanie przydałoby się każdemu?

Jakie możliwości lektury wynikają z nowych propozycji lektury politycznej, feministycznej, psychoanalitycznej, pojętej w kategoriach socjologii, filozofii czy też antropologii albo szeroko pojętej kultury.

Jakie pożytki płyną z tradycyjnej hermeneutyki? Do jakiego stopnia chcemy i możemy od niej odchodzić?

Co przynoszą współczesnej rozmowie o literaturze masowe media i społeczna publicystyka?

Marcin Czerwiński

Joanna Orska

***


(Nowe) języki krytyki

Paneliści spróbują przedyskutować warunki i możliwości krytyki literackiej w sytuacji zarysowującego się coraz wyraziściej kryzysu nauk filologicznych. Jako humaniści zajmujący się literaturą krytycy stają obecnie wobec recesji filologii w stosunku do pozostałych dziedzin humanistyki; literaturoznawstwo coraz częściej postrzegane jest jako narzędzie pomocnicze, służące do osiągnięcia innych, nie powiązanych z samą literaturą celów. Wobec tego ? szczególnie w ostatnich latach ? w dziedzinie krytyki literackiej podejmowane były rozmaite inicjatywy, których pomysłodawcy na różne sposoby próbowali dowieść, że literatura i czytelnictwo w dalszym ciągu stanowią ważny dla żywej tkanki społeczeństwa element.

W trakcie dyskusji o dzisiejszej scenie krytycznoliterackich sporów chcielibyśmy postawić pytania o miejsce i rolę, jaką pełni obecnie krytyka i literatura jako głos w szeroko pojętej publicznej debacie i jako praktyka współtworząca sieć społecznych relacji. Pytania owe będą postawione nie tylko w kategoriach badawczych, w jakich dążyć się będzie do zdefiniowania owego miejsca, ale przede wszystkim pomyślane w kategoriach krytycznoliterackich. Chcielibyśmy zapytać więc o oczekiwania i nadzieje, jakie żywiliśmy i żywimy dzisiaj pod adresem literatury i krytyki. O możliwości, jakie niosły ze sobą lata 90. po politycznym przełomie, w zmienionych warunkach dyskusji o literaturze oraz o spełnienia i porażki ? jeżeli chodzi o sposób, w jaki ustawiliśmy scenę i problematykę dyskusji krytycznoliterackiej w nowej, demokratycznej Polsce. W końcu próbując zrozumieć charakter przemian, jakie usiłują wprowadzić w dyskusji o literaturze krytycy, chcielibyśmy zapytać o to, co gwarantuje obecnie społeczną skuteczność krytycznoliterackiego dyskursu.

Istotną kwestią z perspektywy naszej dyskusji o krytyce byłoby nie tylko podsumowanie przemian w dyskursach i na scenie krytycznej debaty ostatnich lat oraz ocena ich skutków dla obecności krytyki jako jednego z głosów w społecznej przestrzeni. Ów głos pozostając obecnie głosem w dużej mierze stymulowanym przez media, wydaje się coraz bardziej felietonowy: homogeniczny, poznawczo tautologiczny i emocjonalnie neutralny. W takim języku trudno pisać o tym, co z perspektywy nowej literatury wydaje się istotne. Z drugiej strony krytycy obstający przy narzędziach tradycyjnie związanych z własną profesją, zamykający się w kręgach akademickich, nie przykładają ręki do tego, żeby tak czy inaczej dyskurs krytyczny ożywić. Postrzeganie literatury jako swego rodzaju ekskluzywnej niszy, w której rozmawia się o mało istotnych z punktu widzenia życia społecznego sprawach, jest dość często uważane ? zarówno w mediach, jak i na uniwersytecie ? za swego rodzaju konieczne, choć smutne status quo. Jako wypadkowa tych dwóch tendencji krytycznoliteracka debata staje się w perspektywie społecznej coraz bardziej obojętna.

Dla pomysłodawców tego seminarium, które ?mamy nadzieję ?stanie się punktem wyjścia do szerzej pomyślanej, krytycznej inicjatywy (w formie serii paneli, konferencji, publikacji), ważne pozostaje, że krytyka literacka ? jako jedna z żywych funkcji literaturoznawstwa ? ?odpowiada? poniekąd za obecność literatury jako pewnej praktyki w przestrzeni publicznej debaty. Wygląda na to, że pomimo zrozumienia powodów obecności literatury w owej debacie na prawach ekskluzywnego dodatku, czy też przyczyn niesłyszalności własnego głosu, krytyka nie jest w stanie się zmienić inaczej niż tylko banalizując własne problemy, pomniejszając własne zadania i ? co za tym idzie ? stając się głosem w sprawie banalizacji i popularyzacji humanistyki. Nie jesteśmy w stanie przedstawić politycznym elitom przekonujących argumentów, dla których głęboka, ważka lektura literacka powinna być w dalszym ciągu obecna; odpowiedzieć wiążąco na pytanie, dlaczego warto czytać w społeczeństwie postindustrialnym? Najlepszym dowodem na to jest, jak traktuje się w Polsce edukację, szczególnie na niższych szczeblach; czytelnictwo ? co widać z kolei na przykładzie losu małych, lokalnych bibliotek; a także kulturę w małym, nie-medialnym wymiarze ?niewielkich czasopism, życia artystycznego małych środowisk twórczych, co widoczne jest między innymi w sposobie ich finansowania.

Joanna Orska