Zapiski czytającego w niedziele

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (25)

Genet w Katowicach   Mnie, katowiczanina, interesują takie fakty:   „Jak wszystkim wiadomo Genet garował w katowickim więzieniu, a co robił zanim tam trafił?   ‘Żyłem z drobnych kradzieży w okolicznych wioskach, a spałem w podmiejskim parku. Było lato. Inni włóczędzy sypiali tam na trawnikach, w cieniu,

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (24)

    Świadome androidy   Dziś nie czytającego, a oglądającego. Ponieważ w zapowiedziach kinowych mieliśmy ostatnio sequel Łowcy androidów z roku 1982, postanowiłem przypomnieć sobie ten dawny, sławny film Ridley’a Scotta. W konwencji fantastic noir, którą tradycję ma kontynuować następca. Akcja filmu dzieje się w roku 2019,

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (23)

Pan Wypustek starożytnik Gdy w swym życiu czytałem różne opracowania naukowe, wykłady czy też książki popularyzujące naukę, ogromną przyjemność sprawiało mi zawsze poczucie, że autor ma, po pierwsze, dar dany od Boga, po drugie, wkłada w to, co robi, całe serce, całą duszę. Dzięki owemu darowi pojawia

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedzielę (21)

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedzielę (20)

Święte SŁOWA

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (19)

  Nie mam zamiaru kwestionować podstaw wiary w narodzenie Jezusa, sam nota bene pozostaję człowiekiem wierzącym w Chrystusa, choć skłonny jestem teraz iść za myślą duńskiego filozofa Kierkegaarda: ?Nawet gdyby Jezus nie istniał i tak bym w niego wierzył? (cytuję swobodnie). Ale istniał, żył w Palestynie i

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (18)

Giardino segreto

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (17)

Nasz kolega Trymalchion

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (16)

Obsceniczny, czasem wulgarny

Ryszard Lenc: Zapiski czytającego w niedziele (15)

Historia patrzy   Przyznać muszę, że ostatnio filtruję dość kategorycznie czytane w internecie teksty i niestety nie treść, nie zawartość o tym decyduje. Ma znaczenie oczywiście w pierwszym oglądzie, ale już w drugim decyduje sprawność językowa piszącego. Źle piszę! ? nie sprawność, a zwykła przyzwoitość. Otóż nie mam