fundacja-karpowicz.org

witryna poświęcona współczesnej literaturze, kulturze i sztuce… and many more
pasek gora ok2

Artykuły w kategorii ‘Poezja’

Kamil Brewiński: 2 Wiersze

Czekając na czarną wołgę chodziła jak najęta po wskazówkach zebry od zielonych przez żółte do czerwonych tarcz idealnie wpisana w obrót krajobrazu przebrana za zebrę( jak zamek w szklanej kuli) od czerwonych przez żółte do zielonych tarcz w ramach kampanii firmy wulkanizacyjnej pod koniec października i z burzą ulotek: “krater na księżycu to pestka słonecznika każdy dzień jest dobry żeby coś w sobie [...]

Genowefa Jakubowska-Fijałkowska: 2 Wiersze

Wstyd zadzwoń do matki nie mogę jestem nagi wstydzę się całuję twoją prawą pierś której nie ma (matka) nie mogę będzie wiedziała lewa była brata teraz brat ma dwie piersi żony a wcale go nie musi karmić wszystkie włosy po chemii matki zbierałem w cicho ciemno palcami na korytarzach szpitalnych w przedpokoju w domu w jej pokoju nawet w moim matka nie [...]

Dawid Koteja: 2 Wiersze

Droga do Shali Pozwól więc, dziecko, że zasłonię ci oczy. Ty nazywasz się Anzii, co powinno oznaczać piękno, a ledwie się skrzysz spod kartonowej sukienki. W Shali odbudowano dziś sierocińce z zapasem na przyszłą wojnę. Odnotowano już najbardziej prawdopodobne nazwiska. Pozwól więc, dziecko, że puszczę twoją rękę, to nie wypada tak, na ulicy. Masz tutaj ubranie po ojcu, dorysuj bliznę. W Shali odbudowano dziś sierocińce, odkryto też złoża [...]

Roman Kaźmierski: Wybory

Wybory I tak się stało. Ale o tym będzie mowa w powieści dla naiwnych. Tu chodzi o psa. Herodot zapewnia, że w czasie pożaru pierwszym staraniem Egipcjan wcale nie było gaszenie ognia, lecz ocalenie kotów. z prozy Leopolda Buczkowskiego Wybierasz równocześnie psa i kota. Wybierasz siebie, nie ma nikogo więcej.

Dawid Koteja: Inwentaryzacja

Inwentaryzacja Karolinie Pospiszil

Wioletta Grzegorzewska: Wiersze

Raz, dwa, trzy – król patrzy siostrze

Michał Krawiel: TWR

TWR na towarowej lubelskiej i cementowej dziki zjadają psy ja czekam na busik a wcześniej siedziałem w pozycji maksymalnie piętnastu procentach lotosu w olsztynie nie było żadnych boisk nagle zrobiło się ciepło czasami są takie dni czasami całe lata generalnie mamy wyjebane a na balkonie zrobi się grilla i na dachu i wszędzie gdzie się da będziemy grillować do bólu po partyzancku zawsze gotowi z podpałką i [...]

Cezary Domarus: Wielka pardubicka

Wielka pardubicka (Buntowniki)

Kamil Zając: Wiersze i lustracje

Wiersze i lustracje Ciepłe posadki, posagi, upadki na posadzkach. A kiedy kładziesz się ze swoim ciałem czy rytm zabiera cię w nieznane?

Kamil Zając: Przesłanie do społeczeństwa, pani, pana…

ffffound.com Przesłanie do społeczeństwa, pani, pana…

Kamil Zając: Byłem świadkiem metody

Byłem świadkiem metody Clubbingowy pionku, soboty są bezpieczniejsze od piątków. Muzyka bywa chłodna tylko na początku.

Robert Król: Dwie czternastki

Pięćdziesiąte ósme Zostawmy sprawy tego kraju i nieznane morza. Uchrońmy myśli od jeziora, skwaru i popiołów. Jakiż to wielki niesmak w deszczu przy sobocie. Jakaż to śmieszna i ponura dola przemokłych

Roman Kaźmierski: Rodzaj opowieści; Rodzaj obietnicy

Rodzaj opowieści Historia się kończy, bo zasłabła ta, co opowiadała. Czy zapamiętam język? Usta? Wyglądały jak storczyk z agencji „Flora”.

Leszek Kieniewicz: Wiersze (2)

* * * Bez lekceważenia obowiązków nie da się zrobić nic sensownego. Tymczasem klasycy mówią, że gdy wjadę do rodzinnego miasta, to sens jak rząd – sam się znajdzie. I to dla poratowania narodowego funduszu zdrowia Tymoteusz II Karpowicz i Stefan Olszowski wrócą się przez najcięższą wodę.

Leszek Kieniewicz: Wiersze (1)

Strategie debiutu Z aparatem na zębach, mówisz mierzę dalej niż teleskop Hubble’a. Schodząc na śniadanie z łupieżem toaletowym pod nosem nie boi się profesora Manteuffla. W sombrero i przepasany szarfą nabojową, śmiało rzec mogę, że owszem zginę, ale trzeci od końca.

Maciej Woźniak: Carte noire

Carte noire Wprowadzić się do środka, zapłacić wilgotnym banknotem z powielacza, zachachmęcić sprawę i uniknąć podatku od pierwszych stron gazet, to co ślina przyniesie dzielić jak narkotyk, który rozpuszcza ściegi w ozonowej warstwie, nie dbać o z tyłu sceny huczące transporty, rozłożyć swoje graty w kanciapie aorty, nie regulować czynszu, a więc żyć z nakazem eksmisji na kredensie, z taką niby złotą visą gwarantującą każdy [...]

Adam Grzelec: Czy chciałabyś ze mną chodzić?

Czy chciałabyś ze mną chodzić? Jesteś zajebista wiesz, i chyba się w tobie zakochałem, bo to nie jest tak, że chcę się z tobą lizać czy coś, ja to czuję w brzuchu, czy raczej obok brzucha, tak jak w „Leonie zawodowcu”. Widziałaś? Zajebisty film. Taki właśnie o miłości, ale nie że się bardzo kochają i mają dzieci, właśnie on jest gangsterem [...]

Rafał Kwiatkowski: Dyskretny urok ornitologii

Dyskretny urok ornitologii Nie wierzę w kino, więc oglądam tylko filmy Yasujirō Ozu, żabia perspektywa ułatwia wiele rzeczy, na przykład całowanie łapki - muchołapka zmieści trochę więcej myśli. Słowo nie cieszy jak samo życie, myśli w stylu bardziej geometrycznym. Słyszę: Nigdy nie patrz w światło, bo możesz usłyszeć wzrok. I napis JOHN ROCHA. Barucha? Ona przychodzi. Teraz wielka nieobecna, instaluje swój mechanizm w psie. Innym razem [...]