Rafał Derda: Pogrzebany z niczyjej woli…
Pogrzebany z niczyjej woli, czyli na temat Dzikich stron Rafała Skoniecznego
Jacek Bierut: Środek na neutrum
Krzyszof Siwczyk zaskoczył nie tylko tym, że zmienił wydawcę. „Koncentrat” to, jak sądzę, najlepsza książka, jaką dotąd napisał. Bardzo trudno będzie tego dowieść, bo tom zmyślnie wymyka się prostemu opisywactwu i intuicyjnym interpretacjom, co już jest dowodem na to, że warto przeczytać go uważnie.
Jakub Skurtys: Krwisty stek…
Krwisty stek w domowym sosie podawać na ostro
Anna Gołkowska: „To glina, udręczona tchnieniem Pana Boga”
Przedzierając się przez ostatni tom Tkaczyszyna-Dyckiego czytelnikowi towarzyszy poczucie wchodzenia niezwykle głęboko w czyjeś życie.
Marta Koronkiewicz: Pieśni z dziesiątego piętra
Pieśni z dziesiątego piętra. O Wiedeńskim high life’ie Jakobe Mansztajna
Marta Koronkiewicz: Wsobnie
W trakcie lektury nowego tomiku Joanny Roszak – szara okładka, żadnych wielkich liter, niemal całkowicie zredukowana interpunkcja – nasuwa się określenie „niepozorny”. „Niepozorny” czyli skromny, nienarzucający się. A jednak przykuwający wzrok, przyciągający uwagę tym, co jak gdyby jednocześnie chciało jej ujść. Ta właśnie sprzeczność okazuje się w Lele najciekawsza.
Wydane przez poznańskie WBPiCAK Lele to druga [...]
Paweł Bernacki: Oto klasycyzm
Przydarzyła mi się ostatnio historia zajmująca. Oto trafiła w moje ręce cudownie wydana książka: wydrukowana na wysokiej jakości papierze, bogato i kunsztownie ilustrowana… Wydawać by się mogło, że to wydawnictwo jednej z legend polskiej literatury. Tymczasem autor książki – Cezary Sikorski to postać delikatnie mówiąc enigmatyczna. Dość powiedzieć, że milczą o nim Google. Mimo usilnych [...]
Mowa-wata, mowa-trawa: z dziejów kitu
1.
No trudno, ten szkic raczej nie dołączy do grupy mniej lub bardziej wiwatujących (a niekiedy skowyczących w w niebiosa) głosów krytyki, przyjmującej debiut Ewy Berent sprzed dwóch lat („Portret”, Olsztyn 2008) w charakterze literackiego wydarzenia. (M.in. niezawodny Igor Stokfiszewski: Rdza jest powieścią wybitną). Taryfy ulgowej dla tej książki, o której ostatnio sobie przypomniałem, nie [...]
“Wszystko” w porządku
Gdybym chciał opatrzyć mottem recenzję tej książki poetyckiej Bohdana Zadury, musiałoby to być coś dziarskiego. Ze szwungiem. Może nie wbijającego w ścianę, a potem w ziemię jak kibolski cios z czachy – ale takie motto (takie, o którym myślę), poczułoby się gdzieś głęboko, co najmniej w okolicach śledziony. A więc chcesz takiego wstępu, czytelniku?
Zamiast motta [...]
Indyki wpadają we wnyki
Ci poeci nie są znani z tego, że są znani. Są słynni dlatego, że są świetni. Czyż to nie buńczuczne? Ależ skąd! Drodzy państwo, bo jak Wielka jest Polska, tak i wielu poetów – ale zaledwie garstka świetnych. A ci, tak się złożyło, akurat są słynni. Czy to ma sens? Ok., zakręciłem się, a miało [...]
Zanim przyjechały dwa fiaty
Zajmowała ją głównie dojrzewająca w niej kobieta. Dojrzewająca nierówno i krnąbrnie („ulotki z kobietami tak dorosłymi jak ja / nigdy nie będę, choćbym przeszła na kolanach / z kuchni do pokoju po tłuczonym szkle”). Jeśli dobrze rozumiem tytuł, interesowały ją przełomy, momenty, w których proces ten posuwał się (doznawał posunięć?) z powodu innych ludzi i [...]
Trumna koloru ciepłej szarlotki
W erze post-american-pie, w dobie ciepłej szarlotki nie ma praktycznie kontekstu egzystencjalnego, którego nie udałoby połączyć z żywiołem fekalno-ejakulacyjnym.
O Wilku mowa
Na terenach Azji, jeśli wierzyć szacunkom, przebywa około 30 000 wilków. Wśród nich zaś wędruje Wilk, o którym mowa. Ładne wprowadzenie?
“Kubuś Fatalista” XX wieku – rzecz o Queneau
To jeden z pierwszych twórców europejskich, którzy już w latach 30-tych ubiegłego wieku z powodzeniem przekroczyli modernizm, a „Zazi w metrze” to może nie najważniejsza jego książka, ale na pewno ta, która przyniosła mu sławę i nazwisko (dopiero w latach 60-tych).
Mówimy, oczywiście, o Queneau, a Queneau to twórca szczególny. Z powodzeniem łączy skrajności (wydawałoby się [...]
[Tu bi] – O “Muzyce środka” Świetlickiego
Nie wolno pisać o Marcinie Świetlickim. Kto to widział, by od takiego zdania zaczynać tekst krytyczny? Cóż jednak począć, jeżeli to prawda. Pisanie o autorze Zimnych krajów rodzić może bowiem kolejne nieporozumienia.
W służbie idei – o “Ostatniej wieczerzy” P. Huelle
Paweł Huelle jest twórcą znanym i poczytnym. Gdański autor przyzwyczaił swoich czytelników do tekstów traktujących o ważnych, aktualnych tematach.
Natrętny motyw tęczy – o “Pozytywkach i marienbadkach”
Na początku czerwca 2009 roku, z okazji pięćdziesiątych urodzin poety, Biuro literackie wydało “Pozytywki i marienbadki”.
Faszysta od środka – czyli Littell czyta Degrelle’a
„Suche i wilgotne” to quasi-naukowa publikacja autora, który zasłynął jako autor monumentalnej powieści o losach oficera SS pt. „Łaskawe”. Tym razem Littell nie zajmuje się tworzeniem opowieści, ale korzystając z pracy Klausa Theweleita, używa jego aparatury pojęciowej, aby przeczytać autobiograficzną książkę Leona Degrelle’a, dowódcy walońskiego oddziału walczącego u boku Niemców w kompani rosyjskiej.
Centrum likwidacji puenty – rzecz o Siwczyku
Czy ten szkic potrzebuje motta? Temu szkicowi motto przysługuje. Motto in blanco, motto na okaziciela. Bo przecież nie przypadek przywiódł w to miejsce kilka wersów z wiersza Andrzeja Sosnowskiego:
Weźmy teraz na warsztat koniec wszystkich rzeczy.
Na koniec języka. Ale bez histerii
(Dożynki[1])
Anna Chau Chau kontra Cracovia – o “Moim pierwszym samobójstwie” Pilcha
Jerzy Pilch jest prawdziwym mistrzem słowa. Jego książki cechuje swoista „pilchowość”, którą zdefiniować można jako specyficzny, ironiczny styl pisania, towarzyszący groteskowym ujęciom rzeczywistości. Autor w każdej ze swoich książek (albo prawie każdej) serwuje czytelnikowi prawdziwe akrobacje stylistyczne, wprowadza go do subiektywnego świata alkoholika czy pisarza i z tej perspektywy kreuje obraz przedstawionej rzeczywistości. Oczywiście w [...]
Między krytykiem, rynkiem a plebanem (i całą resztą)
Dyskursy naukowe nałogowo uśmiercają. Pewnie nikogo już nie dziwią kolejne obwieszczenia o świeżo upieczonych (momen omen) nieboszczykach. O czym, do licha, mówię? Kilka przykładów. Otóż dawno temu padł Autor – ale nie jak Janek Wiśniewski, ten z ballady, od milicyjnych kul. Autor padł śmiercią naturalną – obwieścili to francuscy filozofowie i literaturoznawcy: Barthes, Derrida, etc. [...]
Życie mocniejsze niż los – o „Życiu i losie” Grossmana
W tym roku ukazała się u nas słynna powieść Wasilija Grossmana pt. „Życie i los”, kolejny dowód na to, że literatura to narzędzie najlepiej rozkładające każdą totalność. Napisana z iście tołtojowskim rozmachem, odwołuje się do wspaniałych tradycji rosyjskiej prozy, całkowicie obok swego czasu i jednoczenie nad nim, z tej zaprzepaszczonej perspektywy potrafiąca nadać wszystkiemu właściwą [...]
Niepowtarzalność marek papierosów – o Stasiuku i “Babadag”
Joanna Winsyk
Kloszardzi, pijacy, złodzieje z siłą lwa wkroczyli do panteonu bohaterów utrwalanych na kartach polskiej prozy. Niezwykle często zdarzają się więc portrety alkoholików, przestępców lub przedstawicieli grup reprezentujących inne obszary patologi społecznych. Przykładowo przywołać można prozę Daniela Odiji czy Sławomira Shuty. Warstwy te, które w tradycji literatury polskiej zajmują silną pozycję, dziś ukazywane są jednak [...]
Buszująca w zbożu – o “Biegunach” O.Tokarczuk
Kolejna książka Olgi Tokarczuk i kolejny sukces – duża poczytność, pozytywne recenzje, nagroda Nike.
Come back na Miłoszu – o “Wygrzebanym” MLB
Jacek Bierut
Książka jaka jest, niby każdy widzi. Słownik tak to tłumaczy: pewna liczba złożonych, zbroszurowanych i oprawionych arkuszy papieru, zadrukowanych dziełem literackim, naukowym lub użytkowym. Niby wszystko się zgadza (zgadzało), aż pewnego dnia (akurat spadło dużo śniegu) przyszedł do mnie listonosz, który zazwyczaj się spieszy i do mnie nie zagląda, wrzuca tylko awizo do skrzynki, [...]
Wsiadalność w resorówkę – “Motor kupił Duszan”, D.Basiński
Motór. Zaprawdę powiadam wam: fajny motór. Pewnie i do kupienia byłby, ale „Motor kupił Duszan”. Sami zatem rozumiecie. Motoru już nie ma. Śmignął na nim kabareciarz z Mumio kabaretu. Ledwie wjechał w wiraż – i tyle go widzieli. Zgadnijcie, kto – prócz Duszana – zajmował tylną część fotelika motoru. No kto?



DECObazaar
Magazyn Cegła
MyKulturalni
Rita Baum
Sięgamy głębiej
Zakochany Wrocław