Michał Krawiel: Bletki i baletki
Mesydżów ciąg
Michał Krawiel: sisie
sisie
Michał Krawiel: TWR
TWR
na towarowej lubelskiej i cementowej
dziki zjadają psy ja czekam na busik
a wcześniej siedziałem w pozycji
maksymalnie piętnastu procentach lotosu
w olsztynie nie było żadnych boisk
nagle zrobiło się ciepło
czasami są takie dni
czasami całe lata generalnie
mamy wyjebane a na balkonie zrobi się
grilla i na dachu i wszędzie gdzie się da
będziemy grillować do bólu po partyzancku
zawsze gotowi z podpałką i [...]
Michał Krawiel:Żadna Kalifornia nie jest ostatnią Kalifornią (cz.2)
28
- Wiem, że masz taki mały problem – Łukasz spluwa na chodnik. Rozmazuje.
- O co chodzi tym razem? – łapię go za koszulkę. Nie chodzi o to, że źle mu życzę. Można powiedzieć, że się o niego martwię. Patrzymy sobie w oczy. Nie ma mrugania, bo to takie słabe jest. Łukasz zaczyna mówić, ale nie [...]
Michał Krawiel:Żadna Kalifornia nie jest ostatnią Kalifornią (cz.1)
And all God’s angels beware,
And all you judges beware
Joy Division
1
Raz na pół godziny przejedzie jakiś samochód. Straszne zadupie wokół. Ulica z początkiem i końcem, ale nic poza tym. Nawet do Warszawy się nią nie dojedzie, a tym bardziej gdzieś dalej. Na przykład do Nowego Orleanu albo Caracas. Stąd to jest nawet daleko na przystanek. Z [...]
Michał Krawiel: Wychodzenie
Noc zagościła wreszcie u siebie
L. F. Celine, Podróż do kresu nocy



DECObazaar
Magazyn Cegła
MyKulturalni
Rita Baum
Sięgamy głębiej