Artykuły w kategorii ‘Rzeczy’
Najstarszy zawód świata (3)
Bóg nakazał wtedy Adamowi nazwać wszystkie zwierzęta, ptaki i inne stworzenia. Kiedy przechodziły przez nim parami, samiec z samicą, Adam – będąc wówczas niemal dwudziestoletnim mężczyzną – poczuł zazdrość na widok ich miłości i choć próbował spółkować po kolei z każdą samicą, nie znalazł w tym akcie zadowolenia. Dlatego zawołał: “Każde stworzenie prócz mnie ma [...]
Piotr Makowski: Śpiewka z Warmii; Wnętrza
Śpiewka z Warmii
prozaikom Północy
1.
każdy ruch obrysowany czerwoną lampką. ona
spełnia polecenia barmana, który wyszedł po zupę,
ale zaraz wróci. wróci. po drugiej stronie zjawia się
kobieta, podchodzę i
pytam o kawę, coca-colę: – duże piwo, proszę.
– przy czym duże w tym miejscu nalewane jest
do litrowych kufli,
to przecież nie jest Ameryka ani choćby Warszawa,
nie ma całodobowych sklepów, aptek i barów [...]
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska: 3 Wiersze
Spleen
kocham w niedzielę rano wielkie miasta i brązowy cukier w szybkich barach
wysokie stołki sobotnie ślady szminki na cienkim szkle
klientów zmroczonych gdy opowiadają jak córeczce plastrami przykleją
do nóżek papcie żeby nie ściągała
(jak palą dziecięce piżamki łamią drewniane koniki rozrywają latawce)
kocham główne dworce wrzątek kawy Americano przeciągi na peronach
precle i obwarzanki z makiem wchodzą w zęby [...]
Kamil Brewiński: 2 Wiersze
Czekając na czarną wołgę
chodziła jak najęta po wskazówkach zebry
od zielonych przez żółte do czerwonych tarcz
idealnie wpisana w obrót krajobrazu
przebrana za zebrę( jak zamek w szklanej kuli)
od czerwonych przez żółte do zielonych tarcz
w ramach kampanii firmy wulkanizacyjnej
pod koniec października i z burzą ulotek:
“krater na księżycu to pestka słonecznika
każdy dzień jest dobry żeby coś w sobie [...]
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska: 2 Wiersze
Wstyd
zadzwoń do matki
nie mogę jestem nagi wstydzę się
całuję twoją prawą pierś której nie ma (matka) nie mogę będzie wiedziała
lewa była brata teraz brat ma dwie piersi żony a wcale go nie musi karmić
wszystkie włosy po chemii matki zbierałem w cicho ciemno palcami
na korytarzach szpitalnych w przedpokoju w domu w jej pokoju
nawet w moim matka nie [...]
Dawid Koteja: 2 Wiersze
Droga do Shali
Pozwól więc, dziecko, że zasłonię ci oczy.
Ty nazywasz się Anzii, co powinno oznaczać piękno,
a ledwie się skrzysz spod kartonowej sukienki.
W Shali odbudowano dziś sierocińce
z zapasem na przyszłą wojnę.
Odnotowano już
najbardziej prawdopodobne nazwiska.
Pozwól więc, dziecko, że puszczę twoją rękę,
to nie wypada tak, na ulicy.
Masz tutaj ubranie po ojcu,
dorysuj bliznę.
W Shali odbudowano dziś sierocińce,
odkryto też złoża [...]
Paweł Bernacki: Oto klasycyzm
Przydarzyła mi się ostatnio historia zajmująca. Oto trafiła w moje ręce cudownie wydana książka: wydrukowana na wysokiej jakości papierze, bogato i kunsztownie ilustrowana… Wydawać by się mogło, że to wydawnictwo jednej z legend polskiej literatury. Tymczasem autor książki – Cezary Sikorski to postać delikatnie mówiąc enigmatyczna. Dość powiedzieć, że milczą o nim Google. Mimo usilnych [...]
Krytyk jako pisarz. Pisarz jako krytyk (cz.10)
Kazimierz Wyka
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (7)
Sobota wieczór. Chciałbym zostać pisarzem, ale nie mam rączki do betonu. Załamka. He he. Co jest lepsze? Jajko, czy szmata? Dupa, czy armata? Blues mnie złapał za drzewo. No, idziemy już spać, dzieci. Jutro dokończymy. Dobranoc. (przerwa w życiorysie kury). Oddaj mi to, co moje – zmilczał Daddy. Następnego dnia, kiedy Sylwia stanęła w progu [...]
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (6)
Maj, pażdziernik. Była wczoraj u mnie koleżanka z podwórka. Miała na sobie sukienkę w brązowe sutki. Chodziliśmy razem do jednego chłopaka, więc znamy się bardzo dobrze. Nawet siedzieliśmy razem w jednej piwnicy! Tak. To były czasy. Tak. Tak. Pewnie, że tak. Powtórz. Tak. Może. Nie bój się wody, która jest ogniem. Nauczycielka od polskiego mówiła [...]
Roman Kaźmierski: Wybory
Wybory
I tak się stało. Ale o tym będzie mowa w powieści dla naiwnych. Tu chodzi
o psa.
Herodot zapewnia, że w czasie pożaru pierwszym staraniem Egipcjan wcale
nie było gaszenie ognia, lecz ocalenie kotów.
z prozy Leopolda Buczkowskiego
Wybierasz równocześnie psa i kota.
Wybierasz siebie, nie ma nikogo więcej.
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (5)
Wtorek. Suka, suka, suka, majonez, suka, Pan, wypadek, dachowanie, flora, suka. To wszystko lata, się trzęsie… Ja pierdolę. Przepraszam. Już nie będę. Przepraszam. To się już nie powtórzy. Miał dwadzieścia lat i został prezydentem Stanów Zjednoczonych. A tak mu zazdrościłem! No i się doigrała, małpa jedna. I dziś ja jestem, a on tylko jest Wieśkiem, [...]
Dawid Koteja: Inwentaryzacja
Inwentaryzacja
Karolinie Pospiszil
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (4)
Jechałem w tamtą stronę, gdy nagle ujrzałem Kapuścińskiego, robiącego dobrą minę do złej śliny. Nie wiem o co chodzi w tej książce, ale jedno jest pewne – nikt już go nie wskrzesi. Chciałem powiedzieć coś innego, ale kurwa się skurwiła o jeden chleb za dużo. Przepraszam. Nic ci nie jest? Nikt ci nie jest? Muszę [...]
Wioletta Grzegorzewska: Wiersze
Raz, dwa, trzy – król patrzy
siostrze
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (3)
Ziemia. Trzy miesiące bez abonamentu, a potem ci dopierdolą fajkę. Zgubiła pani kolczyk. Dlaczego w takiej ziemi jest dwadzieścia kurew na życie? Bardzo wszystkim dziękuję, pole szczere. Nie odbieraj telefonów. Dziękuję. Skontaktujemy się z tobą po operatorze. Telewizorów. Nie było już ani jednego ministra, gdy przyszedłem na miesiąc. Tak, krzyż. Ile ty masz lat żeby [...]
Michał Krawiel: TWR
TWR
na towarowej lubelskiej i cementowej
dziki zjadają psy ja czekam na busik
a wcześniej siedziałem w pozycji
maksymalnie piętnastu procentach lotosu
w olsztynie nie było żadnych boisk
nagle zrobiło się ciepło
czasami są takie dni
czasami całe lata generalnie
mamy wyjebane a na balkonie zrobi się
grilla i na dachu i wszędzie gdzie się da
będziemy grillować do bólu po partyzancku
zawsze gotowi z podpałką i [...]
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (2)
Myślicie, że to łatwe ukraść dwa miliony dolarów? Dziewczyna była rozebrana do śmierci. Niewiele mówiła, cierpiała na słodkość. Wiadomo było, że detektyw John oskubie ją z fizyki. Jak masz na imię, Kapturku? A Kapturek na to jak na lato. Zgwałcona, zgwałcona, zgwałcona, wiara, zgwałcona, ciągnik, nietoperz, Filadelfia, zgwałcona, gospodyni domowa, zgwałcona, długopis. Przestał pisać, ale [...]
Piotr Balkus: Pamiętnik z powstania gejowskiego (1)
To było bardzo dawno temu. Witam. Klacz ma pięć lat, a ogierek siedem. Pamiętasz jak ciocia kupiła mleko, a potem rozeszły się po wszystkich gwiazdach dzikie osły i nie było już komunizmu. Ale się narobiło, ten powiedział czyja jest marchewka, tamten wrócił w poniedziałek o dwudziestej drugiej. Wszystko byłoby okay, gdyby nie to, że śmigłowiec [...]
Rafał Kwiatkowski: Wiersze
Prowincja
Przeto niewysoko ją cenią ludzie z tłumu, którzy łakną zawsze
rzeczy rzadkich, swojej naturze obcych
Michał Płaczek: Po zawieszeniu broni
[sekcja 1]
Krytyk jako pisarz. Pisarz jako krytyk (cz.9)
„’Jest tylko literackość, i właśnie jej nie ma’ – tak by można, parafrazując Jana Lechonia, ująć wnioski wynikając z tego oryginalnego toku myśli” – opisywał perypetie z gatunkowymi rozróżnieniami Edward Balcerzan, któremu bliskie zawsze było pojęcie pograniczności przeniesionej w obręb literackiego świata[1]. Nie unikniemy przy tej okazji zasadniczej kwestii, o której pisze autor Kręgów wtajemniczenia: [...]
Barbara Klicka: Za morze pójście
Za morze pójście
Barbara Klicka: Żegnaj…
Żegnaj…
Masz dziś dużo wspólnego ze śniegiem, dziewczynko. Jest luty i do pierwszego kwiatka jest dalej niż do domu, chociaż nie masz domu ani nikogo, do kogo mogłabyś się zwracać per „panie”. Niech więc będzie opowieść na ukołysanie: w barze przy Sześćdziesiątej Dziewiątej, chociaż wszyscy wiedzą, że w tym mieście nie numeruje się ulic, piłaś [...]
Krzysztof Śliwka: Wiersze
Cionn an Toir (Torr Head)
Maciej Gierszewski: Bonowicz, poeta
Czy poeta ma jakieś obowiązki? Obowiązki wobec kogoś? Kogo? Czy poeta coś musi? Co musi, jeśli musi? Czy fakt bycia poetą, do czegoś go zobowiązuje? Do czego? Ktoś nałożył na niego jakieś zobowiązania? Kto nałożył na niego jakieś zobowiązania? Sam podpisał na siebie wyrok? Podpisał lojalkę? To przymus, czy imperatyw twórczy? A może osobiste zobowiązanie? [...]



DECObazaar
Magazyn Cegła
Rita Baum
Sięgamy głębiej