Agnieszka Mirahina: Oścież; Flagowanie
Oścież
wleczona po kraju na wylot
kraju na wylot i oścież
nienawiść. niesiona w pysku dla
młodych. to pora
karmienia w bramach
pora od ziarna i plew
Juliusz Gabryel: Wiersze. Drugi set
Za rzeką odezwały się dzieci
Rafał Gawin: Wiersze (1)
Podróż za jeden uśmiech
A tribute to „bruLion”
Juliusz Gabryel: Wiersze. Pierwszy set
Wiersz dla Jonasza
Piotr Makowski: Śpiewka z Warmii; Wnętrza
Śpiewka z Warmii
prozaikom Północy
1.
każdy ruch obrysowany czerwoną lampką. ona
spełnia polecenia barmana, który wyszedł po zupę,
ale zaraz wróci. wróci. po drugiej stronie zjawia się
kobieta, podchodzę i
pytam o kawę, coca-colę: – duże piwo, proszę.
– przy czym duże w tym miejscu nalewane jest
do litrowych kufli,
to przecież nie jest Ameryka ani choćby Warszawa,
nie ma całodobowych sklepów, aptek i barów [...]
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska: 3 Wiersze
Spleen
kocham w niedzielę rano wielkie miasta i brązowy cukier w szybkich barach
wysokie stołki sobotnie ślady szminki na cienkim szkle
klientów zmroczonych gdy opowiadają jak córeczce plastrami przykleją
do nóżek papcie żeby nie ściągała
(jak palą dziecięce piżamki łamią drewniane koniki rozrywają latawce)
kocham główne dworce wrzątek kawy Americano przeciągi na peronach
precle i obwarzanki z makiem wchodzą w zęby [...]
Kamil Brewiński: 2 Wiersze
Czekając na czarną wołgę
chodziła jak najęta po wskazówkach zebry
od zielonych przez żółte do czerwonych tarcz
idealnie wpisana w obrót krajobrazu
przebrana za zebrę( jak zamek w szklanej kuli)
od czerwonych przez żółte do zielonych tarcz
w ramach kampanii firmy wulkanizacyjnej
pod koniec października i z burzą ulotek:
“krater na księżycu to pestka słonecznika
każdy dzień jest dobry żeby coś w sobie [...]
Genowefa Jakubowska-Fijałkowska: 2 Wiersze
Wstyd
zadzwoń do matki
nie mogę jestem nagi wstydzę się
całuję twoją prawą pierś której nie ma (matka) nie mogę będzie wiedziała
lewa była brata teraz brat ma dwie piersi żony a wcale go nie musi karmić
wszystkie włosy po chemii matki zbierałem w cicho ciemno palcami
na korytarzach szpitalnych w przedpokoju w domu w jej pokoju
nawet w moim matka nie [...]
Dawid Koteja: 2 Wiersze
Droga do Shali
Pozwól więc, dziecko, że zasłonię ci oczy.
Ty nazywasz się Anzii, co powinno oznaczać piękno,
a ledwie się skrzysz spod kartonowej sukienki.
W Shali odbudowano dziś sierocińce
z zapasem na przyszłą wojnę.
Odnotowano już
najbardziej prawdopodobne nazwiska.
Pozwól więc, dziecko, że puszczę twoją rękę,
to nie wypada tak, na ulicy.
Masz tutaj ubranie po ojcu,
dorysuj bliznę.
W Shali odbudowano dziś sierocińce,
odkryto też złoża [...]
Krzysztof Śliwka: Wiersze
Cionn an Toir (Torr Head)
Kamil Zając: Wiersze i lustracje
Wiersze i lustracje
Ciepłe posadki, posagi, upadki
na posadzkach. A kiedy kładziesz się ze swoim
ciałem czy rytm zabiera cię w nieznane?
Leszek Kieniewicz: Wiersze (2)
* * *
Bez lekceważenia obowiązków
nie da się zrobić nic sensownego.
Tymczasem klasycy mówią, że
gdy wjadę do rodzinnego miasta,
to sens jak rząd – sam się znajdzie.
I to dla poratowania narodowego
funduszu zdrowia Tymoteusz II
Karpowicz i Stefan Olszowski
wrócą się przez najcięższą wodę.
Mirka Szychowiak: koło; pisk
pisk
Ubywa wody, dni coraz bardziej śmiertelne,
krajobrazy płaczą samotnie. Kto będzie szczepił
i rozsiewał tę moc, zbierał krople, dlaczego nie ja?
Niczego nie można podzielić na pół, nic już nie chce
być całe i żywe. Co było moje, ktoś zabrał bez pytania.
Rzeczy znalezione, tylko to teraz mam. Wysuszony
pejzaż, puste rzeki i kilka wystraszonych ptaków
z objawami choroby sierocej. Jesteśmy tacy
niepodobni [...]
Poeta czy pisarz? Huelle
Księdzu Markowi Wittbrotowi
Co mogłem powiedzieć?
Historię wiecznie nieobecnych mężczyzn,
Przegranych wojen, poronień w podróży,
Domów, które zmieniały właścicieli
Jak epoka krój sukien albo kapelusza.
I zawsze tak samo: Tu nawet kobiety
Podlegały cichemu prawu: O miłości mówi się
Szeptem, albo milczy, żeby nie kusić losu.
Mnie ocaliła Babka Maria: Godzinami opowiadała,
Jak piękne były ogrody, jaka uroda drzew…
Inni gonili na sportowe wiece
Kupowali telewizory, grali [...]
Rafał Kwiatkowski: TWARDOŚĆ A 65°
TWARDOŚĆ A 65°
Czerpię samą przyjemność z ćwiczenia elastyczności,
elastyczność dzieli się na dwa rodzaje:
1. Elastyczność w ramionach -
która występuje przy długich ramionach
manipulatora wykonanych z lekkich metali
(np. aluminium) oraz przy ciężkich ładunkach.
2. Elastyczność w przegubach -
która pojawia się przy stosowaniu przekładni
oraz przekazywaniu energii
z silników do ramion.
W pierwszym wypadku ramię
dzieli się na kilka oddzielnych kawałków
i stosuje dodatkowe [...]
Waldemar Jocher: [zaraz po tym jak Andrzej Bursa...]
zaraz po tym jak Andrzej Bursa odpisał na mojego maila, z pożyczonej klawiatury kogoś całkiem przypadkowo spotkanego w prowincjonalnej toalecie na kempingu
o, jaki ferment, wołają niechcący chłopcy, paląc
substancje lotne, szeroko ogłoszone w mediach -
lokalnych już nie ma; a jak się wymawia materac,
na wdechu czy tuż po zwymiotowaniu nadzienia?
ale zaraz, zaraz się zastanawiam co mogło być [...]
Poeta czy pisarz? Kuczok
Wylęg
Kwiaty zdychają.
- Nie wiem, co się z nimi dzieje – mówi
kobieta, uparcie podlewając.
Nie rozumie, czemu nie chcą pić,
po co ten strajk głodowy, jaki
mają interes w więdnięciu.
Śmierć
zawsze znosi pierwsze jaja w doniczkach,
potem przychodzi czas wylęgu,
wiatr otwiera nocą okna,
pękają lustra,
kogoś ubywa.
Roman Kaźmierski: Książeczka rodzaju (fragmenty, cz.2)
Rodzaj literacki
Najgorszy w dramacie jest wrzask
o umieraniu, a nawet o życiu,
wściekłe okrzyki cierpienia i inne
wyszlochane drobiazgi.
A tu stopy cierpną, dupa boli
od siedzenia na zbyt miękkim.
Płonie biblioteka w głowie,
a przynajmniej niezapominajki.
Moim zdaniem, twoim zdaniem,
zdaniem koleżanki lub kolegi,
umierających z miłości, tyle zdań,
że aż chce się zdać na milczenie.
Wymień autora, a tytuł
zaskwierczy, jakby na kominku
w zimowy zmierzch [...]
MLB: Wiersze
Wystraszone pieniądze wlewają się
Wystraszone pieniądze wlewają się na rynek opcji
na ropę i wypychają ceny w górę. Ogłasza wymowny
kasander z zacięciem lirycznym. Panika w derywatach
finansowych na derywaty naftowe. Potem o tym,
że popyt ostatecznie oderwie się od podaży
i skończy się świat, który znamy. A te tutaj słowa,
jak miałyby trafić do ciebie, gdyby nie ropa
i świat, który znamy? [...]
Robert Rybicki: [położył się, Umarł], [LUDZIE BEZ MYDŁA]
położył się, Umarł
, a potem rano
wstał
i nie mógł znaleźć okularów
podniebienna
czasownik w Zdaniu jest
jak oś w karuzeli.
Gdy myślę o tobie,
to mam miłe drżenie od podbrzusza do wędzidełka
i wydziela się mała, słodka kropelka,
bo pomiędzy mną bezimiennym, nareszcie
świetlistym, a tobą jako cudem,
która sprawiłaś świetlistość,
zamierają wszystkie zbadane dotąd fale.
Takiej miłości jeszcze nikt nie badał!
Świat pojęć, który nas Rżnie
jak diament [...]
MLB: Co ja mogę do państwa powiedzieć; Librowszczyzna
Co ja mogę do państwa powiedzieć
Co ja mogę do państwa powiedzieć.
To nie jest naturalna sytuacja.
Ludzie w ten sposób nie rozmawiają ze sobą na ulicy.
Z okna autobusu widać inne napisy na przystanku,
z okna samochodu inne. Chudy grubego nie zrozumie,
jego zadyszki i kłopotów z kupowaniem ubrań.
A zanim wielki się obkurczy, po małym
nie zostanie nawet śladu.
Jechać przez zadymkę, [...]



DECObazaar
Magazyn Cegła
MyKulturalni
Rita Baum
Sięgamy głębiej