Zawiedziona kobieta przede wszystkim to jest ktoś, kto doznaje szeregu uczuć, których w rzeczywistości nie doznaje. Ocena tego nie polega na zwykłym orzecznictwie, tylko na bardzo skomplikowanej maszynerii myślowej i uczuciowej, która nie jest dostępna mężczyznom i to jest pierwsza i najważniejsza przyczyna zawodu kobiety. Mężczyzna może się tylko zastanawiać, podnosić nawet do ust dłoń, papierosa lub kieliszek, ale powodu, dla którego te sprawy są aż tak skomplikowane, nie pojmie nigdy. Bo cóż może pojąć? Najwyżej skontrastowanie pozycji męskiej i kobiecej, a właściwie, że to właśnie z tego skontrastowania bierze się żywotność rasy ludzkiej, że jest ono główną przyczyną, dla której kierunek ludzkiej żywotności wciąż i wciąż osiąga rekordowe pułapy w skali ilościowej i jakościowej. Gdyby nie kobiety, mężczyzna miałby nadal jedną skórę zwierzęcą na plecach. Byle jak zszytą i przewiązaną sznurkiem. I miałby przy sobie tylko nóż i coś, czym łatwo rozniecić ogień. I bukłaczek ze sfermentowanym płynem. Ewentualnie jeszcze naczynie z czaszki innego mężczyzny, obciągnięte jego skórą, do popijania stamtąd tego płynu w celach przyjemności przy ognisku albo nawet bez ogniska. Bo czy ognisko jest naprawdę takie ważne? Miałby coś jeszcze? Może procę i haczyk na sznurku. I to już naprawdę wszystko. Pomijając oczywiście wszy i zapach.




Jacek Bierut