thisisnthappiness.com

thisisnthappiness.com

Tego wieczoru uciekł mi ostatni autobus.
Pięć godzin marszu, pomyślałem, ale wiatr wiał
w plecy, prosto na południe. Drzewa, chmury, krowy
schodzące z pastwisk, ja, wszystko w ruchu i tylko
księżyc pozostawał nieruchomy.

Domy po obu stronach drogi jak telewizory
wyświetlały w oknach życie ludzi.
Mężczyźni jedli, kobiety uprzątały stoły, dzieci
w plamach cienia, znieruchomiałe, bez oddechu
oczekiwały reklam i splecionych ciał.

A ja szedłem. Łańcuch domostw pękał i znów
się scalał. Psy były uwiązane.
I zostawiłem to wszystko, wyprzedzałem;
powolne gesty, przeciąganie przed snem, uklepywanie
poduszek, drgnienia dłoni nakręcających zegary.

O północy byłem sam. Jakbym
wykradł się ze świata. Do tej pory nie wiem,
czy oszczędziłem te godziny jak Filleas
Fogg który uszczknął śmierci jeden dzień.


Andrzej Stasiuk



[w:] R. Honet, M. Czyżowski, M. Czyżowski, Antologia nowej poezji polskiej. 1990-2000, Zielona Sowa, Kraków 2004.