fundacja-karpowicz.org

witryna poświęcona współczesnej literaturze, kulturze i sztuce… and many more
pasek gora ok2

Skutek? Czterech pasażerów nie żyje

ffffound.com

ffffound.com

(…)  tekstualność relacji będzie bardzo różna zależnie od tego, czy pojawi się ona jako notka w kronice wypadków, czy jako wiersz, czy też w postaci hipertekstu. Znana jest transkrypcja notatki o wypadku dokonana przez Jeana Cohena:

Wczoraj na Drodze Krajowej numer siedem

Samochód

Jadący sto na godzinę wpadł

Na platana

Czterech jego pasażerów poniosło

Śmierć.

Od razu widać, że układ tekstu – wersy, usunięcie znaków przestankowych i wprowadzenie wielkiej litery na początku każdej linijki – skłania do “poetyckiego” odbioru tego opisu wypadku.

[w:] Christian Vandendorpe, Od papirusu do hipertekstu, przekład Anna Sawisz, WUW, Warszawa 2009.

Informacje o artykule

Data
Lipiec 27, 2010

Autor
grze

Kategoria

8 to “Skutek? Czterech pasażerów nie żyje”


  1. agnieszka mirahina mówi:

    jestem ciekawa tej pracy, nie znam tego badacza – tymczasem czytam opis książki na stronie jednej z księgarni, przemiany w dziedzinie treści i sposobie czytania etc, szukałam czegoś takiego ostatnio, ładnie, dzięki

  2. grze mówi:

    Świetnie napisana rzecz, nowocześnie o tych rzeczach, tak że się poleca. Zresztą zapodamy jeszcze wkrótce do cycatów, a co.

  3. agnieszka mirahina mówi:

    wybieram się jutro do biblioteki to poczytać – wkleję tu potem najciekawsze, co znajdę

  4. agnieszka mirahina mówi:

    tak- książka jest faktycznie ciekawa, choć generalnie bardziej podsumowująca i grupująca rozmaite zagadnienia. doszłam właśnie do str 81, na której jest fragment, który przytaczasz, mimo wszystko wydaje mi się naciągane rozróżnienie Vandendorpe’a na hipertekst i wiersz, ten ostatni wydaje mi się w całości zawierać w pierwszej kat i na odwrót

  5. grze mówi:

    “Być może nie wprost, ale wyczuć można, że autor niejako sympatyzuje z czytelniczym włóczęgostwem (czy może włóczykijstwem), które się tu nieraz przewija. Czyli ze swobodnym puszczaniem się na żywioł”. Taki autocycacik. Pisałem o tej książce jakiś czas temu i wciąż tak uważam. Bardziej tę książkę odebrałem jako cacko dla czytelnika niż autora, chyba ze zrozumiałych względów, bo autorem, heh, nie jestem, ale w jakiś sposób mnie ujęła. Chwyciła.

  6. agnieszka mirahina mówi:

    no, w poniedziałek idę do biblioteki znów, ją dokończyć. czytelnik-powsinoga, to a propos Twoich słów

  7. grze mówi:

    Po wsi, dokładnie, choćby nawet powsinoga mieszczuch.

  8. agnieszka mirahina mówi:

    “warszawa nie wieś żeby po niej rowerem jeździć”



Napisz komentarz