“Wspólny mianownik” to próba opowiedzenia przygód nowej poezji polskiej w ostatniej dekadzie – a ściśle mówiąc poezji roczników 90., 80. oraz późnych 70., do tego poezji wyraźnie wyczulonej na sprawy społeczne, jawnie opowiadającej się po stronie polityczności, zainteresowanej wspólnotowym wymiarem własnego działania.

Wrocławski krytyk zebrał tu teksty, które ukazały się wcześniej jako osobne szkice bądź recenzje towarzyszące premierom kolejnych omawianych książek. Dlatego zamiast gruntownych uogólnień książka oddaje głos poszczególnym autorom, ich poetykom i strategiom. Bohaterami zbioru są więc m.in. Tomasz Bąk, Kamila Janiak, Kira Pietrek, Kamil Brewiński, Piotr Przybyła, Ilona Witkowska, Dawid Mateusz oraz wielu innych, wśród których najważniejsze miejsce zajmuje Konrad Góra, poeta, któremu autor towarzyszył w każdym kolejnym tomie.

Zaangażowane wiersze spotykają tu zaangażowanego krytyka, i w spotkaniu tym nigdy nie dochodzi do upraszającej redukcji ich potencjałów – językowego, formalnego, krytycznego – do prostych, utylitarnych kategorii. Oczywiście werble nie grają tu marsza, a język, zarówno poetów, jak i piszącego o nich krytyka, jest wyczulony raczej na celne subwersje niż na zjawiskowe eksplozje. Autor pisze we wstępie:

“W wymiarze politycznym interesuje mnie wspólnotowy, uwidaczniający się dzięki poezji formalny aspekt naszych działań w wyższych systemach semiotycznych: od rynków i struktur języka w dobie kognitywnego kapitalizmu, po ciągle odnawiane formy zabaw dziecięcych i gier językowych, jako sfery wolnej ekspresji. Wszystkie one podlegają jednak ekonomiczno-lingwistycznym analogiom. Moja wizja krytyki zaangażowanej stoi w wyraźnej opozycji wobec polityki tożsamości. Opiera się raczej na wierze w analogię, a tym samym na wierze w działanie języka poza podmiotowym zwornikiem. Współczesna poezja nie musi odzwierciedlać rzeczywistości i nie musi być głosem konkretnego człowieka. Nie oczekuję od niej ani mimetycznych, ani hermeneutycznych deklaracji. Konieczność poszukiwania produktywnych powiązań, wiara w ich istnienie, to nie wymóg wobec literatury, lecz wobec jej krytyki”.

“Wspólny mianownik” to pierwsza książka Skurtysa, a zarazem trzecia, po “Wysokiej łączliwości” Pawła Kaczmarskiego i “I jest moc odległego życia w tej elegii” Marty Koronkiewicz, pozycja w katalogu Fundacji Karpowicz poświęcona krytyce najnowszej poezji polskiej.

Jakub Skurtys – ur. 1989, mieszka we Wrocławiu, pracuje na Wydziale Filologicznym UWr, krytyk i historyk literatury; pisze głównie o poezji; interesuje się historią awangardy, studiami nad codziennością oraz związkami literatury i ekonomii. Współtworzył wrocławską “Przerzutnię” i współredagował tom esejów o poezji „Tajne bankiety” (2014); przygotował wybory wierszy Agnieszki Wolny-Hamkało „Zerwane rozmowy. 105 wierszy na inne okazje” (Warstwy) i (wraz z D. Kujawą i R. Wawrzyńczykiem) Jarosława Markiewicza „Aaa!…” (Convivo); opatrzył też przedmową wznowienie tomu „Jeden i liczba mnoga” Andrzeja Falkiewicza (2016).

 

/////////////////

FRAGMENT:

Wszystkie zamieszczone w tym tomie teksty ukazały się wcześniej jako osobne szkice bądź recenzje. Na potrzeby książki zostały przejrzane i czasem gruntownie przeredagowane. We „Wspólnym mianowniku” zebrałem te artykuły, które wydają mi się dziś ważne, gdy patrzę na współczesną poezję, na miejsce, jakie w niej zajmują opisywani przeze mnie autorzy lub na to, jakie mogą dopiero zająć. Ale znalazły się tu też teksty, do których lubię wracać, czy to ze względu na zaproponowaną w nich metodę czytania, czy też z powodu przygód, jakie miałem z twórczością danego poety oraz tego, jaką rolę pełnią te szkice w mojej własnej krytycznoliterackiej biografii. Wiele z nich jest oczywiście świadectwem czasu i wrażliwości, która była mi bliższa na początku mijającej dekady niż obecnie. Spory wokół kategorii „zaangażowania” i związanych z nią etykiet wydają się już pieśnią przeszłości, a poezja współczesna, zwłaszcza ta prezentowana przez roczniki dziewięćdziesiąte, nie ma na ogół problemu z organicznym rozumieniem polityczności wiersza jako jego immanentnej cechy, a nie tylko możliwego naddatku informacyjnego.
Przesunięcie to dokonywało się jednak powoli i z pewnością stało się częścią wymian pokoleniowych hierarchii i autorytetów. Sądzę, że w zaprezentowanym tu wyborze, teksty te składają się właśnie w opowieść o najnowszej poezji, oddającej – choć na pewno niewystarczająco, z wieloma brakami – charakter przewartościowań w ostatnim dziesięcioleciu. Mam nadzieję, że taką też funkcję spełni ta książka dla czytelników.

Wspólny mianownik” jako tytuł ma dwojakie znaczenie i otwiera dwie, równoległe ścieżki czytania: tego, co wspólne oraz tego, co gramatycznie związane z mianownikiem, a więc podmiotem zdania. W pierwszym znaczeniu książka występuje przeciwko dominującym w krytyce po roku 1989 tendencjom do afirmowania różnic, przygodności, intymnych i sprywatyzowanych lektur, które zaowocowały rozproszeniem i wycofaniem się krytyki poetyckiej z życia społecznego. W drugim sensie tytułowy mianownik podejmuje spór z kwestiami filozoficznymi, związanymi z ontologią i nowoczesnym osadzeniem podmiotowości.

 

„Wspólny mianownik”

Wydawnictwo: Fundacja na rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza
ISBN: 978-83-956730-0-9
Liczba stron: 344
Oprawa: Miękka
Wydanie: 2020 r.

—————————-

Książka dostępna w księgarni Tajne Komplety we Wrocławiu oraz na stronie www.tajnekomplety.pl. Partnerem publikacji jest Strefa Kultury Wrocław w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego.