http://unnaturalist.tumblr.com/

 

 

 

W Pesto na górze

 

przy jednym stoliku para w średnim, on

– Ja nie oglądam ani nie słucham, nie chce się podlegać, ale jak czasem włączę, nie, nie często, tylko tak, kiedyś, zobaczyć, no to jak włączę tego Rydzyka, to tego nie da się w ogóle słuchać.

VIII ‘15

 

 

Rude jak Pan Bóg przykazał

 

Fotografowaliśmy wiewiórki w cieplickim parku, oficjalnie Norweskim. Izia rzucała im orzechy, jednej, potem i drugiej. Zwierzątka zbliżały się, jadły, a też szybko zakopywały niektóre pojedyncze owoce, gdzie popadnie? Poczęstunek nam się skończył, ale kucnąłem, wyciągnąłem rękę w stronę wiewiórki i ściszonym głosem

– Basiabasiabasia…

Przyjęło się chyba, że tak się do nich mówi, przynajmniej w Polsce. Wczoraj gość też się zatrzymał i też takim wołaczem. We wczesnych siedemdziesiątych na kółku filmowym widziałem krótki metraż Hoffmana, Ojciec, i tam Maklakiewicz tak samo

– Basiabasiabasia…

Jasne, prozodie się różniły.

Wiewiórka ostrożnie, krótkimi skokami, z zatrzymywaniem, przybliżyła się. Musnęła mi rękę noskiem, cofnęła łepek i odskakała. Powtórzyłem – właściwie, z powodów gramatycznych, powinienem napisać: powtórzyliśmy, wiewiórka już chyba mniej się bała. Za trzecim razem oparła na chwilę przednie łapki na palcu wskazującym.

VIII ‘15

 

 

Z perspektywy odbioru

 

W przygotowanym przez Michała wyborze Kornhausera jest też Widzenie, wiersz składa się wyłącznie z tytułu i motta, z Ratzingera: „Człowiek, który dowierza tylko własnym oczom, w rzeczywistości jest ślepy”. Poza tym nic, biała kartka – powinna być, bo w moim egzemplarzu akurat skaza, plamka, kropka z czegoś. Widzenie więc inne. A jeszcze Michał zatytułował książkę Tylko błędy są żywe, robi się za dużo.

VIII ‘15

 

 

Nieświeży był guiness w Starym Klasztorze

 

, kelnerka mówiła, że beczka otwarta dwa dni temu. Do tego przesłyszawszy się przeholowałem z napiwkiem.

Po wyjściu Izia mówi o jakimś zespole, który ma na Pergoli grać Beatlesów

– O, widzisz – bo właśnie słup z plakatami. The Beatles podrabianym liternictwem, ale z nieprzedłużonym T, najpewniej na wszelki, żeby nie to samo. Mówię Izi o tym znaku graficznym, czy pamięta T z perkusji, chyba już zacząłem pokazywać rękami wysokość, gdy przypomniałem sobie, że mam na koszulce.

VIII ‘15

 

 

Z Bema

 

w jedenastce do Galerii po defałdki z Bachem Richtera i Harnoncourta. Młoda kobieta siedzi z granatową różą na ramieniu, ciemne okulary, włosy mocno na blond. Stoi ciekawsza: piegi na twarzy, ramionach, dekolcie. Ciekawsza na oko: siedząca nadaje, druga potakuje.

– I jeszcze do tego za benzynę.

– No tak.

– On chce mnie wytatuować.

– Chce ci zapłacić za tatuaż?

– Nie, chce mnie sobie wytatuować, mój portret. Wiesz, ja mam do tego dystans.

VIII ‘15

 

 

A wy w Ameryce

 

Pod pudełkiem Karla Böhma z kompletnym Pierścieniem ktoś w amerykańskim Amazonie zaczepnie zahaczył Soltiego i zwolenników. Drugi namiętniej broni w komentarzach. „Poza tym Solti nie był związany z nazistowskim absurdem, inaczej niż Böhm, Karajan, Kna[ppertsbusch], Krauss i inni, którzy, jak się wydaje, inspirowali bezmyślnych pochlebców”.

IX ‘15

 

 

Asterysk

 

Jak się powiedziało A, to jest jeszcze mnóstwo innych liter w alfabecie.

IX ‘15

 

 

Walce krótkie

 

Szukałem, okazało się, późno w sieci Krótkich wywiadów z paskudnymi ludźmi; wpisywałem wallace krótkie, stąd. Były jeszcze w Gandalfie, zamówiłem, anulowali. Ale powinny być w empiku w Renomie, wczoraj nie wyszedłem, dziś sprawdzam, nie ma, akurat? Są w Rynku, lepiej, choć w renomowym luźniej. Były w komputerze w domu, na miejscu nic po wpisaniu. Pytam, tak, wczoraj przywieźli dwa egzemplarze.

Na skrzydełku, że druga książka „przyniosła mu sławę i w 2005 roku została uznana przez magazyn »Time« za jedną ze stu najlepszych anglojęzycznych powieści od założenia czasopisma w 1923”.

Od czego, już wieczorem, te szare brudności na okładce, jakby po czymś odklejanym? Z mojej torby? Nie, zresztą włożyłem do foliówki do książek z zajęć i dopiero. Od zajęciowych? Czyste. Nie widziałem w sklepie?

X ‘15

 

 

Hymn do nocy, a ciszy na pewno

 

Po otwarciu Targowej w Hali poszliśmy spróbować. Pustawo, spokojnie, słyszymy się siedząc naprzeciw, pięknie, dołożyliśmy lordewry. Za półtora tygodnia po dyżurze Izi też tam, a tu ciasnota i szmerowany jazgot: młodociana klasa średnia odpoczywa i aspiruje, tylko czemu się tak drą konwersacyjnie, vraiment beaucoup de bruit (Charles Péguy). Pierwszy raz był wczesnym popołudniem, dlatego.

W sobotę do mango Mamy, stoliki przestawione wspólnotowo, trudno, dosiadamy się, znów harmider. Za mną tyłem alpinista napomyka, jego współstołowy

– Wysoko się wspinasz?

– Cztery koła.

X ‘15

 

 

Ona też

 

Martin Luther King miał sen, wiadomo; Olga Tokarczuk też miała, w sobotę na pierwszej stronie “Gazety”.

X ‘15

 

 

Rzecz listopadowa

 

Następny numer „Mojo” sporo beatlesowski, sprawdzę w empiku, czy jeszcze sprowadzają. Nie widzę w muzycznych, pytam, dziewczyna

– Tak, dostajemy, ale mamy ostatni.

– Na regale muzycznym?

– Tak, na czerwonym tle.

Wracam; jakie tam tło? Czerwień nie jest kolorem, od którego mi smutno, niemniej znów nie ma.

X ‘15

 

 

Powtórzenie

 

„jest to bez wątpienia jedno z najważniejszych zadań nowej filozofii”. Kierkegaard w przekładzie Bronisława Świderskiego. Kiedy wracałem z samu, już na Trzebnickiej, w drugą minęły mnie dwie, młodsza

– Nie wiem, czy się jutro zgłaszać, bo znowu bym się musiała nauczyć na nowo.

X ‘15

 

 

 

Adam Poprawa