Ciężkie kieszenie

Znów wyskoczyły mi na twarzy marności,
zastanawiam się, czy widać je w oczach?
Nie Virginio, stąd nie ma wyjścia,
czasem, tylko ewakuacyjne, przez płaszcza kieszenie.

Wiem, nie wolno nam być wygnańcami.
Mieszkać w skrawkach cudzych głów przestrzeni.

Gdzie kończą się i co dotykają sznury naszych źrenic?

Spacerując przy rzece myśl uderza,
że tylko w jednym skrawku jesteśmy uwięzieni,
okien z widokiem na żadne morza,
ale do wewnątrz wiecznie otwartymi.

Zbieram powoli rzeczne kamienie.
Jeszcze nie wiem,
czy na kaczki, czy na ciężkie kieszenie.

 

 

 

 

Igrzyska chmur

Jakie chmury noszą w sobie te skronie?
Ogromne oczy, co nigdy nie mrugają.
Mienią się błyskawicami,
czernią bez końca nad rozświetlonym lasem.

Wciąż jesteśmy mgnieniem oka,
odpryśniętym piaskiem na arenie
pierwszych igrzysk chmur,
nierozstrzygniętych od stworzenia nieba.

Nad głowami naszymi trwają
wyścigi niebieskich rydwanów,
zaprzęgniętych w kłębiaste konie.
Sterują nimi, o chmurnych twarzach tytani.

Dla nich nasze wieczności to zaledwie odłamki.
Dla nas tytani zastygli w czasie,
rzeczywiście pędzą na złamanie karku,
chłostają kłębiaste konie batem.

Jakie chmury noszą w sobie te skronie?
Ogromne oczy, co nigdy nie mrugają.
Samą końcówką rzęs, zmiotłyby jeszcze
miasta z naszych planów.

 

 

 

 

List drugi

Nie powinniśmy się nawet mijać na ulicy.
Znów przejdzie mnie Twój zapach.
Ty mnie przejdziesz
mimo-chodem.
Jak mróz wyrośnie między nami ściana.
Niczym mimowie, szukając jej
w powietrzu dłonią,
poranimy się tylko
o zasieki milczenia.

 

 

 

 

Paradoksy Zenona z Elei

(Ciało nie może pozostawać w spoczynku i poruszać się jednocześnie),

żeby się oprzeć,
nie zawsze trzeba mieć na czym.
Czasem wystarczy
dobrze wydeptać sobie miejsce
i mocno w nim stanąć.

Obiekt (nie) porusza się, kiedy
w każdym, dowolnym momencie
pokonywania drogi
spoczywa w innym jej punkcie.

Stać mocno rozdzierając pędzący piasek ludzi,
to być kamieniem.

Reszta potrzebuje podwalin pod ruch,
złudzenie.

 

 

 

 

Pieskiem

Chodzi o to, żeby się
połapać
w odpowiednich miejscach
i nie wypuszczać,
gdy zmienia się kierunki.

Gdy stare rzeczy
położą w nowy bajzel
i zaczną zamykać przetarte
(po)szlaki,
wyznaczając nowe
wrzucą do.wody
głębokiej i gładkiej.

Topiących się TRZEBA RATOWAĆ
i uczyć pływać
poprawnie.

 

 

 

Weronika Nocą