http://monk3y.tumblr.com

http://monk3y.tumblr.com

Jakiś czas temu napisałem fraszkę:

Kruk krukowi nie zaszczeka,
baba wozu się nie boi,
czas to pieniąc się ucieka,
to, jak na weselu, stoi.

W stogu (choin) ? znajdziesz szpilkę,
lecz w miłości los nie sprzyja:
człowiek człowiekowi wilgnie
ale ręka rękę mija.

Fraszka, jak fraszka, najgorszy był kłopot z tytułem. Powinien nawiązywać do przemian przysłów, symbolizować ich groteskowe metamorfozy. Pierwszy pomysł, by zdrobnić ?przysłowia?, okazał się trudny do wykonania. Na zasadzie ?słowa ? słówka? wymyśliłem ?PRZYSŁÓWKA?. Ten tytuł egzystował dość długo. Ziarna zwątpienia jednak kiełkowały i wyrosły wreszcie w całą roślinę. ?Przysłowie? jest zupełnie innym wyrazem niż ?słowo? i jego zdrobnienie także musi być inne. W dodatku ?przysłówka? i przysłówki mogą się mylić ? np. w zdaniu: ?przysłówka mogą się mylić z przysłówkami?. Niełatwo wymyślić nowe słowo, aby było zgodne z duchem języka, było zrozumiałe i nie zgrzytało. Zdrobnienie od ?przysłowia? to na pewno nie ?przysłówko?… może raczej (na przykładzie ?siodło ? siodełko?) ?przysłowiełko?? Skąd tam jednak ?ł??

Olśnienie przyszło nagle. Wiem! ?Przysłowienko?!

Długo byłem dumny z nowego tytułu PRZYSŁOWIENKA, lecz w końcu odrzuciłem go razem ze wszystkimi zdrobnieniami, bo przecież nie o zdrobnienia we fraszce chodziło, lecz o przekręcenia przysłów. Nowy twór zabrzmiał poważniej: PRZESŁOWIA. Nawiązuje do przesłowienia się, i to jest w porządku, ale jest podobny do staropolskiego ?przebytu? (Po żywocie rajski przebyt…) i to może razić w zastosowaniu do fraszki. Za solenny tytuł do takiego drobiazgu. Może więc ten zdrobnić: PRZESŁOWIENKA. Patrzyłem na tego potworka z niedowierzaniem. Co to za jakaś Prasłowianka? Przez człowieka? Wymyślona?

Na razie zostawiam to. Nie mam już pomysłów. Praca pisarza jest jak tłuczenie kamieni.



Andrzej Dzierżanowski