www.metmuseum.org

Kiedy woda pamięta

Lustro wody jako segment pejzażu wiersza, odbija obraz miejsca dalekiego –bliskiego. Jego elementami składowymi stają się śmierć i życie. Woda jako ciemna pani przypomina o przemijaniu człowieka, który jest jedynie wiotkim elementem niesionym przez jej nurt. Meandry słowne poetki zostają spotęgowane przez liczne przerzutnie, czytelnik powinien przepływać między wersami powoli i w skupieniu – pamiętając, że poezja to zawsze rodzaj medytacji.

Małgorzata Lebda, poetka młodego pokolenia, dorastała w beskidzkiej wsi Żelaźnikowej Wielkiej. Pochodzenie autorki nie jest bez znaczenia. Wiersze Lebdy to zapis codzienności, która zostaje podporządkowana sile żywiołów i pracy związanej z uprawą ziemi. Człowiek nie jest niczym innym jak tylko elementem natury, jego ciało zaś to zapis tektonicznych ruchów pamięci. Twórczość autorki potwierdza słowa Lawrence’a Durrella, który twierdził, że człowiek jest dzieckiem krajobrazu, w którym żyje, on to wpływa na osobę i rzeźbi jej wnętrze w takim stopniu, w jakim jest odbierany.

„Granica lasu” to trzeci tomik poezji poetki czułej na każde drganie i szczegół rzeczywistości, która dostrzega życie i oznaki śmierci w każdym elemencie przyrody. W tomiku, który został wydany w 2013 roku, żywioł wody jest motywem nieodzownym i znaczącym. Woda to żywioł, którego poetycka interpretacja dokonuje się w wierszach na wielu płaszczyznach. Mnogość symboliki wody jest zaś właściwie nieskończona.

Występuje ona w różnych stanach skupienia, jest niejednorodna – posiada różne barwy, inaczej spostrzegamy ją, kiedy czytamy o morzu, stawie lub jeziorze. Tafla wody zaś jest jak lustro: potęguje odbitą rzeczywistość, staje się obrazem zastanego. W twórczości wraz z motywem wody pojawia się piętno śmierci, które wywołuje poczucie grozy, ale także melancholii: „A raczej żeby posłużyć się określeniem Huysmansa woda to żywioł melancholizujący”[1].

Paradoksalna dwoistość symboliczna wody została upersonifikowana i wykorzystana także w mitologiach oraz w różnych wierzeniach, m.in. w buddyzmie. Kali Ma – Ciemna matka „była hinduską potrójną boginią stworzenia, ochrony i zniszczenia. Reprezentowała archetypalny obraz Matki narodzin i śmierci, będącej jednocześnie łonem i grobowcem, dawczynią życia pożerającą swoje potomstwo”[2]. Woda jest elementem wszystkiego, co żyje – jednocześnie przypomina o przemijaniu i nieuniknionej śmierci:

 

           woda pamięta

postępujemy zgodnie z wolą rzeki jest panią tych południowych stron
w lipcowej powodzi zabrała ze sobą drobne zwierzęta i zrodził się w nas
szept woda pamięta miejscowi mówią że jest złym snem ziemi że rodzi
się z opuszczenia i że niesie ze sobą ciemne modlitwy w takie dni

potrzebujemy skrzeli myślimy gesty mają formę przepływu strukturę
substancji a kiedy ziemia nie przyjmuje już wody zapalamy święte
świece wierząc że jesteśmy na obraz na podobieństwo[3]

Cyrkulacja wody w przytoczonym wierszu zostaje porównana do pamięci, która jak rwący potok rządzi się swoimi prawami. Zmiany w przyrodzie wpływają bezpośrednio na zachowanie mieszkańców, którzy są od nich zależni. Woda zostaje upersonifikowana jako ciemna pani, którą także każdy nosi w sobie. Podmiot paradoksalnie odgradza się od tego, co przynosi śmierć i jednocześnie sam jest stworzony na jej podobieństwo – staje się jedynie odbiciem przemijającego.

Przytoczony wiersz to rodzaj modlitwy, medytacji, próbą oddychania pod wodą. We wszystkich wierszach Lebdy powraca motyw rytuału. Wierzenia ludowe są wyznacznikiem tożsamości podmiotu, który, zdaje się, jest z nimi związany przez pamięć i doświadczenie cielesne. To podmiot pierwotny, którego mądrość bierze się z obserwacji zjawisk przyrodniczych, opartej na metafizyce czucia opisanej w XVIII-wiecznej filozofii Giambattisty Vico:

Mądrość poetycka, owa pierwsza mądrość pogańska, musiała rozpocząć od metafizyki, jednak nie rozumowanej i abstrakcyjnej jak dzisiejsza metafizyka erudytów, ale od metafizyki opartej na uczuciu i wyobraźni. Taka była zapewne metafizyka ludzi pierwotnych, całkowicie niezdolnych do rozumowania, obdarzonych ogromną zmysłowością i bogatą wyobraźnią […]. Była ona poezją, to znaczy płynęła z ich zdolności wrodzonej […][4].

Postępować zgodnie z wolą rzeki to jedynie poddanie się jej i akceptacja własnego statusu ontologicznego. Człowiek funkcjonuje jak inne zwierzęta, które żyją zgodnie z porami roku, zgodnie z pamięcią i wolą wodnego lustra. Doświadczenie zdobywa on poprzez pracę zmysłów, jego wyobraźnia budzi się z zachwytu i lęku przed naturą, którą poznawał w sposób sensualny. Podmiot nie zadaje pytań jedynie obserwuje i „dostosowuje się” do aktualnego nurtu rzeki.

Warto zwrócić uwagę na motyw snu, mitologiczny przyrodni brat śmierci zostaje opisany także za pomocą metaforyki wody. Śmierć rodzi się z opuszczenia, czyli z zapomnienia, aby żyć trzeba pamiętać. Sen zaś pośredniczy między tym, co wyobrażone a zapamiętane i doświadczone: między wodą a ziemią. W poezji Lebdy żywioły rozmawiają ze sobą, są zależne od siebie. Napędzają się nawzajem, tworząc obieg substancji w przyrodzie, którego człowiek nie jest w stanie zatrzymać. W wierszu pojawia się także motyw ognia, który staje się żywiołem ostatecznym, bezpośrednio skonfrontowanym ze śmiercią:

Heraklit nadał postać dyskursywną idei, w której cykliczna zmiana obejmująca całość rzeczywistości wyjaśniona zostaje przez ogień, będący siłą trawienia materii, jednocześnie motoryczną osnową i źródłem wzrostu świata. Przemiany dokonują się wedle zasady: życie kosztem śmierci. […] Stanowiąc zasadę świata, ogień zostaje wyposażony w dodatkowe cechy czyniące go odpowiedzialnym za strukturę wszystkiego, co powstaje. Natura przemiany polega n tym, że ogień rozpala się w miarę i miarowo gaśnie, stąd każdy stan jest w zasadzie odmianą ognia […][5].

Płomień świecy odzwierciedla ludzkie życie. Jak wspominał Bachelard, ogień przechodzi różne fazy, z której końcową barwą jest biel. Wyobrazić możemy sobie płomień świecy – któremu poświęcił badacz oddzielną książkę – i jej kolejne fazy barw: czerwień, żółć, błękit, biel.  Barwa ulega zmianie w zależności od siły ognia, od przestrzeni, w której się znajduje, od tego, jakie ilości powietrza pozwalają mu na istnienie. Główny przedstawiciel wyobraźni żywiołów cytuje w swoim dziele Płomień świecy Blaise’a de Vigenère’a. Biel i błękit  odzwierciedlają chytrość ognia – jego przebiegłość. Przemiany żywiołu symbolizują nieskończoność stawania się świata[6].

Żywioły są cząstkami elementarnymi wyobraźni, budują w recepcji czytelnika asocjacje, obrazy. Świat jest tym, na co one pozwolą. Poetka obserwuje ich siłę kreacyjną, ale także niszczycielską moc. Pamiętając, że Lebda jest także fotografem możemy przyjrzeć się wierszowi jak kliszy, nie tyle światłoczułej, ale słowoczułej – wiersz jawi się jako kadr śmierci, a każde kolejne słowo nas do niej przybliża. Woda niezależnie od swojego stanu skupienia staje się lustrem odzwierciedlającym rzeczywistość i ludzką sylwetkę, która w wierszach Lebdy staje się elementem lasu.

Małgorzata Lebda, Granica Lasu, Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury, Poznań 2013.

Emilia Gałczyńska

[1] G. Bachelard, Wyobraźnia poetycka. Wybór pism, przeł. H. Chudak, A. Tatarkiewicz, Warszawa 1975, s. 164.

[2] Z. Kalnická, Woda, [w:] Estetyka czterech żywiołów. Ziemia, woda, ogień, powietrze, red. K. Wilkoszewska, Kraków 2002., s. 81.

[3] M. Lebda, Granice Lasu, Poznań 2013, s. 20.

[4] G. Vico, Nauka nowa, przeł. J. Jakubowicz, oprac. i wstęp S. Krzemień-Ojak, PWN, Warszawa 1966, s. 167.

[5] M. Popczyk, Ogień, [w:] Estetyka czterech żywiołów. Ziemia, woda, ogień, powietrze, red. K. Wilkoszewska, Kraków 2002, s. 149.

[6] G. Bachelard, Płomień świecy, wyda. słowo/obraz terytoria, przeł. J. Rogoziński, Gdańsk 1961, s. 36.