Rzeczy
Łukasz Jarosz: Zona
Zona
Rafał Derda: Pogrzebany z niczyjej woli…
Pogrzebany z niczyjej woli, czyli na temat Dzikich stron Rafała Skoniecznego
To był prawdziwy megahit
Tymczasem zaczęliśmy występować w całej Europie. Wszędzie, kurwa, graliśmy jego piękny utwór. To był prawdziwy megahit. Krytycy uważali, że to „najlepsza kompozycja na trąbkę wszechczasów”. Graliśmy ją na koncertach muzyki poważnej i na imprezach rozrywkowych. Dziewczyny na widok Danny’ego zupełnie miękły: taki młodziutki i chudy, w biały
Łukasz Słuszniak: Trzecie oko
?(?) pragnienie absolutu kasuje konkurencję?. Fraza wyrwana z początkowych stronic debiutanckiego Twardego O w sposób, wydaje się, najwłaściwszy oddaje charakter wierszy laureata ubiegłorocznego konkursu im. Tymoteusza Karpowicza.
Wprowadzenie
Wprowadzenie elementu parodii i polemiki sprawia, że narracja staje się wielogłosowa, mniej płynna i mniej skupiona na sobie i swoim przedmiocie.
Mówiąc krótko
Przypuszczam, nie będąc tego jednak bardzo pewnym, iż nie ma społeczeństwa, w którym nie istniałyby opowieści do wygłaszania, powtarzane, ulegające różnicowaniu; formuły, teksty, zrytualizowane zbiory dyskursów do recytowania w odpowiednich okolicznościach; rzeczy powiedziane raz, które zostają zachowane, ponieważ podejrzewamy w nich coś w rodzaju sekretu i bogactwa.
Pisarz jako krytyk. Krytyk jako pisarz (18)
Znów trochę czasu minęło od ostatniego odcinka najdłuższego tasiemca krytycznego wszech czasów. Rosną paznokcie, budują się ubytki w uzębieniu, zakola stają się coraz wyższe. A skoro tak, przejdźmy do całkowicie odrębnego projektu na linii autor/krytyk, bo pole duże, a robotników mało.
Refik Ličina: Wiersze (2)
Silverg?rden
Refik Ličina: Wiersze (1)
Nagie lata Stogi siana (Związane łańcuchami) Traktor odciąga do powiatu. Zostają płaszczyzny Zadymione, mokre Z myszami w kupkach. Naciera na nie Głodny psiak. Ale nie ma zwinnych łap Ani ma choćby koci instynkt I na próżno łowił zdobycz. Wtedy mu pomogliśmy. I potem w spokojnej wodzie Spieraliśmy
Marcin Sierszyński: Tolle, lege
Kiedy w październiku ubiegłego roku dowiedziałem się, że ? obok Piotra Makowskiego ? laureatem I Ogólnopolskiego Konkursu im. Tymoteusza Karpowicza został Rafał Kwiatkowski, przyjąłem tę informację z aprobatą i dużą satysfakcją. Miałem okazję czytać kilka jego wierszy porozrzucanych w internetowej przestrzeni i za każdym razem niemało mnie
