Recenzje

Now, tell me ya story, bro – o „Niewidzialnych” M.Marczewskiego

Grzegorz Czekański Mateusz Marczewski, jak by nie patrzeć, wynagrodził Aborygenom dziesięciolecia społecznej niewidzialności ? zastanawiam się w chwilę po odstawieniu jego książki, która, mimo że przeniesiona do dalszego kadru, wciśnięta gdzieś w skupisko innych pozycji oznaczonych znakiem: przeczytane, wciąż zaznacza swoją obecność. Jak dobry aktor drugoplanowy, dajmy

„Przez styk” – o książce Piotra Sommera

Jacek Bierut Piotr Sommer skomponował ?Po stykach? ze swoich tekstów krytycznych publikowanych na przestrzeni wielu lat (głównie w ?Literaturze na Świecie?), książka nie sprawia jednak wrażenia przypadkowości. Różnorodność jest wręcz jej sporym atutem, choć mnie bardziej zaintrygowała osoba samego autora, a właściwie jego sposób lektury i analizy

Requiem dla Izzy (z odyseją w tle) – o „Źródłe” D.Aronofsky’ego

Dla Darrena Aronofsky?ego 2000 rok oznaczał sukces. Także artystyczny. Jego Requiem dla snu, w niebywale krótkim czasie i niemal pod każdą szerokością geograficzną, zdobyło rangę dzieła kultowego. Wyrażającego zbiorowy, chóralny głos. Wzbudzającego społeczny oddźwięk, zdolnego wywołać gwałtowny rezonans. Był to drugi już film ekstatycznie przyjęty także przez

?CZY MAMY JESZCZE COŚ DO STRACENIA?? – o „Pieśniach miłosnych” Tadeusza Pióry

Zupełnie przypadkowo w czasie, kiedy czytałem ?Pieśni miłosne? Tadeusza Pióry, przejrzałem również pewien list Ezry Pounda do Harriet Monroe, amerykańskiej poetki, założycielki pisma ?Poetry?, list przełożony właśnie przez Piórę, zamieszczony w Literaturze na Świecie (nr 1-2 / 1995). Pewnie nie mieszałbym tych rzeczy, gdyby nie osoba tłumacza.

Wszystko jest Sajgonem – o nowej książce Karola Maliszewskiego

Na wykładzie dla piszących studentów polonistyki, liczących zapewne na to, że w przyszłości naprawdę zostaną pisarzami, wypowiedziałem kiedyś dość pochopne zdanie, że literatura polska jest w zasadzie literaturą bez wartościowej prozy. Wyjąwszy, oczywiście, wyjątki, o których tu nie będę pisał, bo nie to jest celem tego tekstu.

Wsiadalność w resorówkę – „Motor kupił Duszan”, D.Basiński

Motór. Zaprawdę powiadam wam: fajny motór. Pewnie i do kupienia byłby, ale ?Motor kupił Duszan?. Sami zatem rozumiecie. Motoru już nie ma. Śmignął na nim kabareciarz z Mumio kabaretu. Ledwie wjechał w wiraż ? i tyle go widzieli. Zgadnijcie, kto ? prócz Duszana ? zajmował tylną część

O książce „Na grani” – antologia wierszy łódzkich debiutantów

recenzja małej antologii łódzkich autorów młodego pokolenia