Rejestr snów 3

Byłam w Chinach.
Byłam w Chinach i one weszły we mnie.

Może nie wiecie, ale Chiny są
samopiszącym się wierszem.
Piszą we mnie każdej nocy czarnym tuszem,
dobrze zaostrzonym pędzelkiem.

Wczoraj zapisały Zadurę objaśniającego
polską czcionką chińską drogę,
dzisiaj białą jak śnieg Tildę Swinton
na czarnym tle limitów kontrolnych.

Zabierają mi wszystko. Czuję się jak wuj Tarabuk,
tyle że moje rękopisy wywrócono na lewą stronę.
Trudno odczytać.



Elżbieta Lipińska została laureatką XI Tyskiej Zimy Poetyckiej. Dołączamy się do tzw. gratków.