skyfall

słońce w znaku skorpiona
wyciąga ostatni złoty kolec
z naszego dużego pokoju
z naszej małej wojny

sepia zgniły
kompromis zimy i lata
w plastikowej ramie

32 calowy ołtarz
między figurką buddy a krzyżem
sprzedaje swoje karaoke
i nowy bond krwawi jak trzeba
sam zbawiając świat

wysyłasz na niego
esemesa o treści POMAGAM




***

mają może po szesnaście
rozdają się jak świeże ulotki
w przejściu podziemnym
brudnego miasta

parę kroków dalej przy chodniku
szczątki plastikowego manekina
o kobiecych kształtach
przysznurowane do martwego drzewa


Krzysztof Sobczak