http://www.undyingfaces.com/

http://www.undyingfaces.com/

W mojej pracowni wisi maska pośmiertna Josefa Kainza, sporządzona przez jego kolegę, Otto Tresslera. Umieszczona jest w takim punkcie, że mój wzrok pada na nią nieomal za każdym razem, gdy wstaję. Widzę ją setki razy dziennie, a jednak za każdym razem wygląda inaczej! Jak morze rozstępujące się pod kilem statku nieustannie zmienia swój kolor, raz jest pomarańczowe lub krwistoczerwone, kiedy indziej purpurowe lub szklanoniebieskie, a potem znów mlecznobiałe, jaskrawozielone, żółte jak siarka lub czarne jak lak, tak i ta twarz ciągle w tajemniczy sposób zmienia swój wyraz. Raz wygląda jak profil rzymskiego cezara: jest chytra, występna i zdegenerowana, a zaraz potem wygląda jak wizerunek zachwyconego świętego, pod którego nieobecnym spojrzeniem otwierają się wrota raju; raz ma tępy wyraz bardzo starej kobiety, a innym znów razem wykrzywia ją dziki, lubieżny grymas cynicznego komedianta; tymczasem zaś migają w niej oblicza rozmarzonego poety, rozmyślającego filozofa, uśmiechającego się  cierpliwie ascety, beztrosko śmiejącego się chłopca, śmiejącego się bezgłośnie szaleńca, roześmianego od ucha do ucha fauna. Wszystkie te twarze pojawiają się niekiedy naraz, w osobliwym, perwersyjnym i zmiennym pomieszaniu, za chwilę zaś już ich nie ma i widać tylko pustą, pozbawioną wyrazu gipsową powłokę. Zaiste, w tym swoiście wielorakim wrażeniu, które wywiera podobizna martwego Kainza, dostrzec można symbol wpływu, jaki wywierał na widzu żywy Kainz. Także i on był niedoścignionym mistrzem w sztuce ukazywania w każdej roli, a nawet w każdej scenie innej twarzy, obezwładniania oczu nieprzerwanym potokiem barw i świateł, a mimo to wciąż mówiono o nim, że w każdej ze swoich postaci pozostaje tym samym Josefem Kainzem. W istocie, niestrudzenie zmieniał on tylko zewnętrzną, mimiczną formę gry, wyrażając nią swoją osobowość, zakładając codziennie nową, czarodziejską maskę, pod którą w ciemności krył się ten sam człowiek.



Egon Friedell (1929), [cyt. za:] Claudia Schmölders, Twarz Hitlera, przeł. Marek Chojnacki, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010.