http://pushthemovement.tumblr.com/

 

 




1954

Zwycięstwo, po którym Turul dogoniłby inne ptaki
w rankingu najbardziej odlotowych,
a Hungary przestało kojarzyć się z Hunem,
który skończył przy garach, spaliwszy miast Rzymian

paprykę na danie główne. Siedmiogród byłby dumny z faktu,
że piłkarze siódmą bramką oddali hołd miastu ?
znalazło się za siedmioma górami,
po rumuńskiej stronie smutku. Pod okupacją

mszczących się za austro-węgierskie
robactwo; język, leczo i gulasz, odbijający się czkawką,
Nemeczka, bo zawstydził najtwardszych chłopaków.
Mecz, gdzie wszystko miało pójść gładko

okazał się na youtube wielce popularny. Inne,
zwycięskie pozbawione są dźwięku; jedynie szum
płynący z ekranu przypomina, że było to
ponad pół wieku temu, a ja oglądam setki przeszłości,

to, co jest już właściwie legendą. Było czy nie było,
o tym decyduje użytkownik serwisu. Do upadłego
będzie sprawdzał liczbę wyświetleń finału;
po nim przejmie konto i hasło ktoś inny,

by czynić tak samo. Spalać się przy bramce
Puskása ze spalonego. Irytować się, dlaczego
niewykorzystane sytuacje mszczą się tak długo.
Węgry niczym nigdy do końca zapełniony stadion.



Uchwycone na leżąco

Przypadkowo ułożone książki
nie świadczą o przypadkowości wiedzy,
raczej o szerokim kręgu zainteresowań ?

jakby nie patrzeć, na drodze do takich wniosków
zawsze staje centralnie położony budzik,
wielkością przyćmiewający dokonania Führera

(kilkaset stron świadectw w grubej, czarnej okładce).
Prócz nich jest jeszcze kurz, który powinienem
dawno stąd wykurzyć, tak jak tony poezji ?

przez nie półka zaczęła zdradzać objawy załamania.
A ja nawet nie mam tylu dzieł nihilistów,
by móc podtrzymać ją przy życiu ?

wszyscy dali złapać się w sieć.
Książki wciąż naciskają na półkę.
To ich zemsta zza grobu.




Rafał Różewicz