Author Archive
Requiem w szmoncesie. Raz
Ponieważ tak się złożyło, że dwudziestego ósmego kwietnia dwa tysiące, Pańskiego, dziesiątego, pożegnali my na tym naszym rodzimym grajdołku jedną z barwniejszych postaci pereelki, którą swego czasu określono mało przystojnym mianem zboczeńca seksualnego o zepsutej wyobraźni, przygotowali my tu na F-K króciuchny a poświęcony Stefanii Grodzieńskiej (1914-2010),
Rafał Kwiatkowski: Dyskretny urok ornitologii
Dyskretny urok ornitologii Nie wierzę w kino, więc oglądam tylko filmy Yasujir? Ozu, żabia perspektywa ułatwia wiele rzeczy, na przykład całowanie łapki – muchołapka zmieści trochę więcej myśli. Słowo nie cieszy jak samo życie, myśli w stylu bardziej geometrycznym. Słyszę: Nigdy nie patrz w światło, bo możesz
Krytyka literacka na łamach ?brulionu? (4)
Żarcik barokowy Uważam, że na miano krytycznoliterackiego żartu zasługują dwie recenzje książki Helikon sarmacki. Wątki i tematy polskiej poezji barokowej w opracowaniu Andrzeja Vincenza zamieszczone w podwójnym numerze brulionu 17-18. Oba teksty podpisane są nazwiskami barokowych poetów: Jakuba Teodora Trembeckiego oraz Sebastiana Artura Grabowieckiego. Pierwsza recenzja jest
Nie było ręki, która by je pełła
W owym szesnastym jednak roku mojego życia trudności materialne zmusiły rodzinę do przerwania wszelkich moich studiów. Przez pewien okres mieszkałem bezczynnie w domu rodziców. To wówczas szczególnie rozkrzewiły się nade mną chwasty, a nie było ręki, która by je pełła. Cóż o tym mówić! Mój ojciec, kiedy
Justyna Bargielska: Teoria czasu 1
Jak płakałam po prezydencie Po prezydencie płakałam nie bardzo.
Marcin Sendecki: [Your Name Here]
[Your Name Here]
Żanklody. Odc 5: Lwie Serce
Znów kopniak z półobrotu? Lepiej. W poprzednim odcinku Żanklod za pomocą kopanej dialektyki rozkminiał (w arcydziele Podwójne uderzenie, 1991), co oznacza Lacanowska faza lustra, walcząc ze swoim bratem bliźniakiem o falliczne trofeum w postaci takiej jednej blondi. W tym odcinku zaś znów motyw brata się przewija. Znów
Tomasz Pułka: Hipertłustość
Hipertłustość pamięci Anny German Zmiennik instrumentu wyłapał procę w locie i podrzucił ją ponownie by upadła w trawę. Dzieci turlają się jak wałeczki żelek – mimowolnie następuje dziura wodująca kryptonim: wiezie wzwód murzynki pod nocnikiem rozpostarty zimnością rodu. Rynną narkotyku. Nie warto w to wierzyć, powtarzają woźne.
Faustroll i bajka o homarze (+László Moholy-Nagy vs. Nick Cave)
Po paru tygodniach przerwy na tapecie znów czytanie symultaniczne Alfreda Jarry.
M.K.E. Baczewski: Ze wspomnień grabarza
Z reklam grabarza Że świat nie rozpoznał w tobie samicy? Mnie, kogo kryję, nie sprawia różnicy.
