Author Archive
Adam Kaczanowski: W talii karp (fragment powieści)
Rozdział 2 ? Mam na imię Maj, ale możesz mnie nazywać takim miesiącem, jakim chcesz, swoim ulubionym, okej? Była piękna. Odbierając telefon, zawsze przedstawiała się tak samo. Jeśli widz, który dodzwonił się do programu Nocne i-graszki, zapytał, skąd wzięło się takie imię, odpowiadała różnie: ? Bo… Bo jest takie
Paweł Kaczmarski: Życiowe, nieżyciowe
Mówić dziś, że dla literatury rok 1989 oznacza datę szczególnego, jasno określonego przełomu, to oczywiście zbyt wiele. Jednak utrzymywać, że nie zmieniło się nic, to ignorować żywy wymiar języka, drogi obiegu i przetwarzania literatury. Chociaż tzw. ?przełom? nie jest przewodnim tematem dyskusji rozpoczętej na łamach „Tygodnika Powszechnego”
Agata Ludwikowska: [uniwersalny dowód na istnienie boga]
uniwersalny dowód na istnienie boga wyprowadzony roboczo z wittgensteina jak domowym sposobem sprawdzić czy bóg istnieje to taka gra w pierwszej kolejności nie należy się zrażać należy przygotować grubą publikację najlepiej biblię położyć na parapecie okna w wysokim budynku następnie stanąć i oczywiście skoczyć innych warunków nie
Aleksander Wenglasz: Jeremi
Wejście bez pytania. Wejście prosto w usta. Koniuszek układa się na języku albo drapie w podniebienie. Czasem drapie tak, że się zbiera: kapitalnie bezwarunkowy odruch, podchodzący żółcią po niedzielnym rosole przy stole. Bez pytania wejście, ale w odpowiedzi z okrągłym ?O? ? z oczami rozszerzonymi w obawie
Doktor Faustroll: Patafizyka (+Balet mechaniczny)
Trzeci odcinek Faustrolla, jednego z większych widziadeł (to znaczy dziwadeł) awangardy, samozwańczego bękarta fałszywej nauki, Patafizyki – tym razem opowiada o tajemnicy samopomniejszania, którego doświadcza w liściu kapusty. Nie inaczej. W akompaniamencie mamy Fernanda Légera mały majstersztyk – „Le ballet mécanique” z 1924 roku, który – mimo
Agnieszka Mirahina – Bez konserwantów: noc benzynowa
Bez konserwantów: noc benzynowa wszystkie połączenia są nerwowe pięści gołe ciało dostaniesz w brezencie delikatne jak pastel słuchaj ostatnia stacja jest benzynowa dzień tu przyjdzie od złodziei ta psia wachta czarna noc zduszona sina czy trzęsiesz się wciąż tobołku? swoim drobnym ciałem, swoją częścią miasta? słuchaj ciało
Patos to przecież pewna kategoria estetyczna
Z Radosławem Wiśniewskim rozmawia Adam Epler
Vian: Pociąg do opowiastek
Uwaga: ten fragment jest poetycki Jeszcze nie przekroczył jej progu. A ona czekała tam pusta, jakby wypełniona nocą, z dochodzącym z otchłani, jakby odgłosem pocałunków, szmerem źródełka, które biło skrycie, by zagubić się pośród piasków. Tylko jeden promień, przybyły nie wiadomo skąd spływał ze sklepienia ku małemu
Indyki wpadają we wnyki
Ci poeci nie są znani z tego, że są znani. Są słynni dlatego, że są świetni. Czyż to nie buńczuczne? Ależ skąd! Drodzy państwo, bo jak Wielka jest Polska, tak i wielu poetów ? ale zaledwie garstka świetnych. A ci, tak się złożyło, akurat są słynni. Czy
Ryszard Lenc: Oblicze chwały
Przede wszystkim pan N. zrobił listę zakupów. Dobrze zaostrzonym ołówkiem twardości H1 spisał na poliniowanej kartce ? wyrwanej z notesu, który specjalnie w tym celu nabył ? to, co mu było potrzebne. Miał już wszystko w głowie od paru tygodni, więc sporządzanie wykazu nie trwało zanadto długo.
