Author Archive

Paweł Priażko: Tęcza w moim domu (cz. 3)

(Czas teraźniejszy. Wykładowca stoi w audytorium koło okna. Patrzy na zegarek. Ktoś stuka do drzwi). WYKŁADOWCA: Wejść!… O, a kto cię tak?… WŁADYSŁAW: (wchodzi z bukietem kwiatów) A tak, upadłem… WYKŁADOWCA: A gdzie drugi bohater? WŁADYSŁAW: A co, nie przyszedł? WYKŁADOWCA: Jak widzisz. WŁADYSŁAW: Dziwne. Umawialiśmy się.

Historia seksualności: gwałtowność aktu

Kiedy Platon opisuje w Filebie skutki rozkoszy w nierównej proporcji wymieszanej z cierpieniem, myśli o aphrodisia: „A o wiele większa domieszka rozkoszy napina go i rzuca niekiedy; człowiek sie różnymi kolorami mieni, różnorakie wykonywa ruchy, prze dziwne słychać westchnienia, odchodzi od zmysłów i krzyczy jak głupi… I

Jacek Gutorow: Wiersze

Na przykład W tym, co mówisz, jest wiele prawdy: na chwilę przed zmierzchem niektóre drzewa cichną i oddają cienie bardziej przebojowym sąsiadom, którzy potrafią się znaleźć w każdym zakątku sadu. Na przykład tamta jabłoń. Wiesz, ile dni przesiedziałem pod nią niezauważony? Chodziło się tędy i owędy, mrucząc

Przebieżka: Bierut po Bartisie

Nowa inicjatywa – dział szybkich przebieżek pod wąs mniej lub bardziej współczesnej literatury, o której mówi się, albo się powiedziało za mało. W pierwszym mityngu: Jacek Bierut spotyka Atilę Bartisa.

Siedem piątek z Bartkiem Chacińskim (4)

Czwarta siódemka, czyli już bardziej bliżej niż dalej do końca jednego z lepszych zestawień muzycznych roku 2009 w polskiej, proszę ja Was, sieci.  Żeby zadość uczynić własnym autorytarnym, dyktatorskim i totalitarnym zapędom, zdecydowanie obstaję w tej piątce za człowiekiem, który lubi zamieniać różne rzeczy w złoto. Ale

O wciskaniu kitu (Blaga)

BLAGA: Oszukańczo fałszywe przedstawienie – ocierające się o kłamstwo, szczególnie poprzez pretensjonalną wypowiedź bądź działanie – własnych myśli, uczuć lub stanowiska mówiącego.

Wioletta Grzegorzewska: Wiersze

Róż w szarym Widok zamrożonych pstrągów w kuchni przenosi mnie tam, gdzie po zimie tysiąclecia gwałtowny marzec łączył strumienie w kręgi, niszczył oziminy i groble, wypluwając ryby, które teraz topnieją w sztucznym świetle. Na szarych łuskach widoki nabierają barw: oka studni, w nich niebo pozbywa się różu;

Paweł Priażko: Tęcza w moim domu (cz.2)

(Mieszkanie wynajmowane przez Wadima, Julię i Pawła. Julia umalowana i ubrana, układa włosy suszarką. Wadim, w samych majtkach, całuje Julię w ramię. Julia delikatnie się odsuwa. Wadim obejmuje ją). JULIA: Umm… (uwalnia się z objęć) Jesteś taki nienasycony, Wadim. WADIM: To źle? JULIA: Czasem… Nie gniewaj się.

Krytyk jako pisarz. Pisarz jako krytyk (cz.2)

I znów trochę krytycznie. Druga część nowego, czyli jeszcze świeżego cyklu o już nie tak do końca świeżych rzeczach. Krytyk jako pisarz. Pisarz jako krytyk. Jako brzuchomówca. Krytyk jako truposz. Jak coś, pierwszą część znajdziecie tutaj.

„Miała białe stopy o łukowatym sklepieniu”

Angela cofnęła się o krok i zamarła, osłaniając ręką piersi. Echo lata, świetlistoblady zarys kostiumu kąpielowego kontrastował z barwą jej zadziwiająco obfitego sromu. Nieco luźna skóra na pochylonym do przodu brzuchu przypominała o przebytych ciążach. Na mocnych, grubych udach Angeli było widać żylaki. Ale jej proste, symetrycznie