Author Archive
Tomasz Wolski w MovieWro
Filmami ?Złota rybka? oraz ?Szczęściarze? Tomasza Wolskiego 11. marca zainauguruje swoją działalność długo wyczekiwana Akademia Filmu Dokumentalnego ?MovieWro?. Reżyser zawita do Wrocławia, by po projekcji dokumentów w kinie Warszawa Sali ? NOT wziąć udział w dyskusji z publicznością. Głównym motywem pojawiającym się w filmach Wolskiego, uznawanego za
Baudelaire: opium
Autor przede wszystkim chce oczyścić opium z zarzutów: opium nie odurza, przynajmniej umysłu, ani nie upija; zbyt duża dawka laudanum może upić, to prawda, ale nie z przyczyny opium, lecz spirytusu, który zawiera. Następnie porównuje działanie opium i alkoholu, by bardzo jasno określić różnice: a więc błogostan
Lorneta i meduza
Mimo że przecież film już nie najnowszy, dołożę trzy grosze. Bo tak: o Etgara Kereta flircie z kinem mówiło się w Polsce już od dłuższego czasu. Jednak zaledwie śladowa liczba widzów miała przed „Meduzami” okazję do przekonania się, jak może wyglądać przełożenie na język filmu poetyki pisarskiej
Justyna Bargielska: China shipping (1)
Gdyby ktoś mnie zapytał, co jest w tej kolorowej książce, powiedziałabym, że trochę niegłupich przypuszczeń co do tego, czym życie może być – i sporo pięknej waty. Naprawdę pięknej. Stanowiąc niezwykłe połączenie autorki tej książki i jednej z osiemnastu osób, które tę książkę przeczytały, po pięciu latach
Vandendorpe: koniec powieści
Na długo przed rozkwitem badań medioznawczych Walter Benjamin w artykule poświęconym sztuce opowiadania zauważył, że powieść „nie rozwinęłaby się, gdyby nie wynalazek druku”. Dziś jest oczywiste, że swoje apogeum osiągnął ten gatunek w wieku, kiedy to mechanizacja poligrafii w połączeniu z powszechną alfabetyzacją zapewniły drukowi pozycję dominującą.
„Wszystko” w porządku
Gdybym chciał opatrzyć mottem recenzję tej książki poetyckiej Bohdana Zadury, musiałoby to być coś dziarskiego. Ze szwungiem. Może nie wbijającego w ścianę, a potem w ziemię jak kibolski cios z czachy ? ale takie motto (takie, o którym myślę), poczułoby się gdzieś głęboko, co najmniej w okolicach
Slam, czyli Saul Williams
Mamy slamy. Łazimy na slamy. Bawimy się na slamach. Na pewno? Jeżeli spojrzeć na to, co dzieje się w Stanach, to my nie jednak slamów nie mamy, bo w większości nasze slamy nadają się dla naszej mamy. Babci. Cioci. Grzeczniutkie. Spokojniutkie. Wymiziane. Cudne. Bez jaj, których nie mamy.
WARTO przyszła do Góry
Skoro już uparliśmy się oniemieć, przysłano mnie/ by unaocznić to państwu (?Wrocław?). Gdzie usłyszałem to po raz pierwszy? Chyba z ust samego Góry podczas któregoś z wrocławskich turniejów jednego wiersza (kto widział, ten wie, o jakiego typu performensie mowa w przypadku tego autora), gdzie przysłuchiwałem się mu,
Żanklody. Odc 1: Tong Po
Koniec lutego u Karpowicza oznacza zdecydowanie więcej niż 28 ciosów na minutę. 28 lutego zaczynamy serię z najwybitniejszymi szwarccharakterami kina najwyższej próby. (Zazwyczaj poniżej klasy B). Mordobicie, nawalanki, pęknięte nozdrza. Trzask kończyn. Miliony tubek keczupu. Rozbryzg jak u Jacksona Pollocka. Co to dużo mówić, Żanklody wbiją cię
Wioletta Grzegorzewska: Z puchem
Z puchem Niebo ściemniało jak jutowy worek. Zasypało drogi. Wschodni wiatr dmuchnął horyzont, czyniąc z wioski Syberię. Jęczą druty, sztywnieją włosy, gasną. Obym nie skończyła jak welonka sąsiada, która rozpuściła się w lodowatej wodzie niczym pęcherzyk w musującym wapnie. Zimno, tak zimno, że nic już nie czuję,
