Cyklicznie

Jacek Bierut: Dukt 18

A gdybym nie napisał tego Duktu, czy świat by się zawalił? Oczywiście. Skąd się bierze myślenie, że pisarz swoim pisaniem, czuciem, czymś tam jeszcze, bierze tajemnicze ?coś? na swoje barki, uwalniając nieco resztę świata od choćby cząstki straszliwego ciężaru? Albo nadaje tej reszcie świata choć odrobinę porządku.

Jacek Bierut: Dukt 17

Miałem dopiero co miłą okazję popijać świetne miejscowe wino w gaju oliwnym, słuchając przy tym cykad, które im jest cieplej, tym głośniej się drą, a niemal zaraz potem w dość chłodny wieczór trafiłem na koncert ?Krzysztof Penderecki & Jonny Greenwood? we wrocławskiej Hali Stulecia, zorganizowany z okazji

Adam Poprawa: Wolałbym tak (6)

Socjalistyczny kongres kultury

Maciej Gierszewski: Moje życie z Dżejmsem (13)

W pozycji ?Na Sfinksa?

Jacek Bierut: Dukt 16, wakacyjny

Lubię sierpień. Miły, szybki miesiąc. Zwykle ląduję w jakichś górach i nie chce mi się stamtąd wracać. Góry lubię z różnych względów, ale najbardziej dlatego, że w końcu można się tam porządnie nachodzić. Chodzenie to w ogóle już trochę zapomniana i mocno niedoceniana przyjemność. Coś się pozmieniało.

Adam Poprawa: Wolałbym tak (5)

Roboty ziemne i piaskowe

Piotr Makowski: Janusz nie cykaj, cz.6

„To zwykły pomidor, bum, kelner. Ciota. Jeśli go nie pokonam, skończę karierę, bo to będzie oznaczało, że jestem jeszcze większą pizdą.? Tyson Fury o potyczce z Dereckiem Chisorą

Piotr Makowski: Janusz nie cykaj, cz. 5c

?Wychodzę więc na ring zimny, wkurwiony i w za dużych butach.? Andrzej Gołota o walce z Lamonem Brewsterem

Jacek Bierut: Dukt 15, czyli daj odzipnąć

Tok myślenia poety (oczywiście, bywają najwyżej toki myślenia niektórych poetów, częściej są to zapewne zwykłe bądź niezwykłe intuicje) jest procesem co najmniej podejrzanym. Czytam choćby Przybosia (?pragnął tylko takiej sławy,/ żeby uczyniła zbędną jego fizyczną obecność?) ze sporym zażenowaniem (wynikającym głównie z faktu, że Przyboś tak mocno

Jacek Bierut: Dukt 14

Miałem na ten Dukt zupełnie inny pomysł. Chciałem dać rozpiskę dwóch wyczuwanych przeze mnie ?widmowych? powieści. Jednej, której autorem byłby prześwietlony ?moją przenikliwością? (przynajmniej pod tym względem) mąż stanu, obrońca wartości, ostoja Narodu ? Jarosław Kaczyński. Tu spodziewałem się z przyjemnością polecieć uwzniośloną wersją Sienkiewicza z ?Ogniem